Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 21 wrz 2017, o 21:17

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Który lepszy??
Ken Downing 21%  21%  [ 11 ]
Glen Tipton 38%  38%  [ 20 ]
Obaj równie wspaniali 36%  36%  [ 19 ]
Weźcie go stąd bo nie mogę!!! 6%  6%  [ 3 ]
Liczba głosów : 53
Autor Wiadomość
PostNapisane: 26 lip 2009, o 17:30 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2009, o 16:57
Posty: 504
Lokalizacja: Garwolin
Na początek-nałożyć bana na pomysłodawcę tak okrutnego tematu i ankiety;) No ale...powiem co nieco. Dla mnie obaj są WIELCY, żaden nie jest lepszy od drugiego, nie ma rzeczy której nie zagrałby K.K., a Glenn tak, i na odwrót, obaj-jak dla mnie-są prawdziwymi wirtuozami i imponują mi bardziej niż niejeden Vai czy Satch-z szacunkiem dla tych panów. Tipton i Downing z jednej strony są inni, a z drugiej obaj są (w sumie) rówieśnikami, którzy wychowali się na tej samej muzie, i tak wspaniale się uzupełniają.

GLENN-uwielbiam Go za nieśmiertelne riffy, te natchnione sola, w których łączy proste dźwięki z wyborną techniką; za sceniczny styl bycia, ten majestat jaki od Niego bije, to spojrzenie, które rzuca spod grzywy... Nad K.K., ma tylko jedną przewagę-jest moim zdaniem gitarzystą bardziej „poszukującym”, o czym świadczy solowy album-wprawdzie jedyny, ale...

K.K.-również za riffy, bo Jego wkład kompozytorski, jest tylko ciut mniejszy niż Tiptona; za szalone sola, spontan plus technika... Ten luz jaki wnosi do zespołu, ta świeżość! Te szaleństwa na koncertach! Swoją drogą, K.K. najlepiej się z Judasów zestarzał, albo inaczej-nie zestarzał się wcale! I to po prostu widać. Można porównywać formę Roba czy Glenna do koncertów sprzed lat-K.K. nie trzeba porównywać, bo nic się nie zmienił.

Styl gry Tiptona i Downinga uwielbiam (jako całość) jeszcze z jednego powodu: są szczerzy. Wystarczy na nich spojrzeć prywatnie: Glenn-powściągliwy, stonowany, zdystansowany... Zresztą nazwałem Go kiedyś na tym forum „szarą eminencją”,. K.K.-otwarty, radosny, gadający z kązdym jak z kumplem-Jego entuzjazm chyba nie ma końca. I te ich prawdziwe zachowania, ich charaktery, idealnie przekładają się na ich grę.

Ktoś kiedyś pytał, dlaczego Hill od 30 lat stoi na scenie w tym samym miejscu, zero ruchu, spokój, że gdyby się przeszedł ze 2 razy w te i z powrotem zrobiłby furorę... Hill, na podobne pytanie zadane przez dziennikarza odpowiedział: „Judas Priest ma trzech wybornych frontamanów, i naprawdę nikt dodatkowy nie jest im potrzebny”, a że Ian jest bardzo spokojnym człowiekiem, to stanie od 30 lat w kącie sceny jest mu jak najbardziej na rękę;)

Uffffff


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lip 2009, o 19:34 
Offline
Defender Of The Faith
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 20:42
Posty: 8446
Cytuj:
Na początek-nałożyć bana na pomysłodawcę tak okrutnego tematu i ankiety;)


Pomysłodawca dawno zbanowany :lol: :lol: :lol:

_________________
Tyś jest tu
I w każdym słowie mym
Słyszę Cię
I w każdym czynie mym
I w każdym dniu
Żyjesz w sercu mym


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lip 2009, o 22:43 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Ależ Glenn wydał dwa albumy :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lip 2009, o 22:49 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
i jeszcze ze 2 wyda

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lip 2009, o 22:54 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2009, o 16:57
Posty: 504
Lokalizacja: Garwolin
magister napisał(a):
Ależ Glenn wydał dwa albumy :wink:


Racja;) Zapomniałem o tym, który "wyszedł po latach";) Nie bijcie!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lip 2009, o 23:20 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Chociaż po części to miałeś rację, bo utwory z "Edge of the World" pochodzą z sesji nagraniowych do "Baptizm of Fire" :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lip 2009, o 02:32 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2008, o 01:32
Posty: 2439
Tipton napisał(a):
i jeszcze ze 2 wyda

:shock:
jakas tajemnica? :shock:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lip 2009, o 03:56 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 lip 2008, o 22:54
Posty: 225
Lokalizacja: Łódź
W sumie dla mnie to raczej do przewidzenia. Nie oszukujmy się, ale nasze kochane JP już długo niestety nie pożyje.. Rob po prostu niedługo przestanie dawać radę. W momencie kiedy JP zejdzie ze sceny taki muzyk jak Glenn na pewno będzie chciał coś jeszcze stworzyć. Kwestia tylko, czy jako projekt autorski, czy wymyśli jakąś inną kapelę (oby ta myśl była jak najbardziej nietrafiona).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lip 2009, o 18:42 
Offline
Devil Digger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 cze 2006, o 17:23
Posty: 952
Lokalizacja: Toruń
Obaj miszcze i bodzy a lepszego duetu gitarzystów w metalu nie ma, ale ciut bardziej podchodzą mi zagrywki Glena niż popisy KK'a. ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 lip 2009, o 20:12 
Offline
Don't Go
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 lip 2009, o 18:20
Posty: 1
Glenn zaczynał nauke gry na klawiszach i to widać w jego stylu , jest lepszy w tappingu od Downinga , ale trzeba pamiętać że w większości utworów to Glenn jest gitarzystą prowadzącym a Ken daje mu doskonałe tło do popisów swoja gitarą rytmiczną . Ken gra zazwyczaj o wiele bardziej zwariowane solówki które trudniej odtworzyć innemu gitarzyście takie jak w ,,Victim of Changes'' ale potrafi grać także spokojniej jak w ,,Before the down'' a więc ostatecznie stawiam na styl Downinga


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 lip 2009, o 20:25 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2008, o 01:32
Posty: 2439
Downing swoje mozliwosci pokazuje w solowkach poza priestowych, Gdzies chyba w tym temacie nawet było :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 sie 2009, o 12:30 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 lip 2009, o 22:59
Posty: 165
Lokalizacja: Łódź
Glen to muzyk pokroju Ritchiego Blackmora (mojego ulubionego gitarzysty ever!). Indywidualista, wirtuoz... Słowem świetny wioślarz! KK. Downing to taki Adrian Smith dla Maiden. Świetny wirtuoz, melodyjny rocker jednak nierzadko (w wielu utworach prócz SIT, 7th Son) cieniu gitary prowadzącej (Dave Murray). W obu kapelach mimo iż wyraźnie rysuje się ten lider, gitarzyści starają się nie wybiegać jeden za drugiego. Tworzą tym samym na scenie jedność.

Stawiam na Glena! :wink:

_________________
27.06.2015 - Judas Priest (Arena, Łódź);
16.05.2015 - Ray Wilson (Manufaktura, Łódź);
23.10.2014 - Night Mistress (Klub Luka, Łódź);
03.07.2013 - Iron Maiden (Arena, Łódź);
19.06.2013 - Judas Priest, Epitaph (Multikino, Łódź);
14.04.2012 - Judas Priest (Spodek, Katowice);
10.06.2011 - Iron Maiden (Lotnisko Bemowo, Warszawa);
07.08.2008 - Iron Maiden (Stadion Gwardii, Warszawa)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2014, o 12:45 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Zdecydowanie KK Downing, zero wątpliwości, po oglądnieciu wielu nagrań koncertowych widać kto harował jak wół na koncertach a kto traktował to jaką fajną zabawę. Poza tym mam wrażenie, że KK grał bardziej rockerskie fragmenty, a Tipton te techniczne, metalowe. Z biegiem lat takie solo do Painkiller Tiptona bardzo u mnie straciło.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 paź 2014, o 18:50 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
nomadosławw napisał(a):
Zdecydowanie KK Downing, zero wątpliwości, po oglądnieciu wielu nagrań koncertowych widać kto harował jak wół na koncertach a kto traktował to jaką fajną zabawę.

Bo Tipton grał z luzem. Już samo to, że zaczął naukę gry na gitarze jakoś późno (18-19 lat) i na przestrzeni lat osiągnął tak wysoki poziom jest imponujące. Dzisiaj ludzie uczą się od dziecka, żeby tak grać, a Glenn to po prostu naturalny talent, dlatego nie musiał harować jak wół, żeby być świetnym gitarzystą. Zawsze miał dobry feeling, dzięki któremu mógł łączyć grę z nutą szołmeństwa. Z tym trzeba się urodzić.
U Kena bardzo często widać mocne skupienie. Najwyraźniej musiał dużo pracować nad swoją grą, w przeciwieństwie do Glenna, któremu przychodziło to z niezwykłą łatwością i poczuciem lekkości. Ale ilekroć KK grał partie rytmiczne, tyle razy Glenn mógł rozwijać skrzydła w solówkach. Dobra sekcja rytmiczna to podstawa, dlatego jego obecność w zespole była nieoceniona. A i solówki wymyślał znakomite, o wysokim poziomie skomplikowania.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, który jest lepszy, bo obaj stanowili niemalże jeden organizm, a zamiast solo często wychodziło im duo (np. przywołane już kilka razy Ram it Down, czy The Sentinel).
Ja osobiście skłaniam się w kierunku Glenna, ale tylko dlatego, że KK mnie zawiódł swoim odejściem.

I (nie czytajcie tego, proszę xD) Glenn mi się zawsze bardziej podobał z wyjątkiem trasy Fuel for Live, gdzie nie mogę oderwać oczu od Kena :P )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 gru 2014, o 20:30 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 20 gru 2011, o 00:52
Posty: 323
Wilku napisał(a):
nomadosławw napisał(a):
Zdecydowanie KK Downing, zero wątpliwości, po oglądnieciu wielu nagrań koncertowych widać kto harował jak wół na koncertach a kto traktował to jaką fajną zabawę.

Bo Tipton grał z luzem. Już samo to, że zaczął naukę gry na gitarze jakoś późno (18-19 lat) i na przestrzeni lat osiągnął tak wysoki poziom jest imponujące. Dzisiaj ludzie uczą się od dziecka, żeby tak grać, a Glenn to po prostu naturalny talent, dlatego nie musiał harować jak wół, żeby być świetnym gitarzystą. Zawsze miał dobry feeling, dzięki któremu mógł łączyć grę z nutą szołmeństwa. Z tym trzeba się urodzić.
U Kena bardzo często widać mocne skupienie. Najwyraźniej musiał dużo pracować nad swoją grą, w przeciwieństwie do Glenna, któremu przychodziło to z niezwykłą łatwością i poczuciem lekkości. Ale ilekroć KK grał partie rytmiczne, tyle razy Glenn mógł rozwijać skrzydła w solówkach. Dobra sekcja rytmiczna to podstawa, dlatego jego obecność w zespole była nieoceniona. A i solówki wymyślał znakomite, o wysokim poziomie skomplikowania.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, który jest lepszy, bo obaj stanowili niemalże jeden organizm, a zamiast solo często wychodziło im duo (np. przywołane już kilka razy Ram it Down, czy The Sentinel).
Ja osobiście skłaniam się w kierunku Glenna, ale tylko dlatego, że KK mnie zawiódł swoim odejściem.

I (nie czytajcie tego, proszę xD) Glenn mi się zawsze bardziej podobał z wyjątkiem trasy Fuel for Live, gdzie nie mogę oderwać oczu od Kena :P )

:wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 gru 2014, o 04:48 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
Kurde, ktoś chyba jednak przeczytał xD


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 gru 2014, o 15:39 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 20 gru 2011, o 00:52
Posty: 323
Mi sie oni oboje podobaja, Wilku.
I ich wiek mi nie przeszkadza. :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 gru 2014, o 02:15 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
velvet_liselle napisał(a):
Mi sie oni oboje podobaja, Wilku.

Ależ mnie także. Tyle, że jako utalentowani muzycy na scenie. Jednego i drugiego wpisuję na swoją listę gitarzystów, którymi się inspiruję;) Bo jako faceci to hmm... a dobra niech będzie do Angel of Retribution ;)
velvet_liselle napisał(a):
I ich wiek mi nie przeszkadza. :mrgreen:

Ja to jestem taką gówniarą, że obaj mogliby być moimi dziadkami :P Ale jak któryś ma syna i to podobnego do siebie to biere xD


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 gru 2014, o 02:59 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 20 gru 2011, o 00:52
Posty: 323
Hmmm... Aktualna dziewczyna Kena ma 26-27 lat... W sumie na upartego wnuczka moglaby byc... Gdyby on sam odpowiednio wczesnie za produkcje dzieciakow sie wzial, a jego dzieciaki wziely z niego przyklad... :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 gru 2014, o 03:00 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
No to srogi kryzys wieku... podeszłego? ;) go dopadł, skoro już za takie młode się bierze. Jeszcze ze cztery lata i dobije do dwudziestek, albo jeszcze niżej to może wtedy i ja się załapię XD Beka ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL