Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 19 paź 2017, o 07:20

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 lis 2006, o 19:38 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lis 2006, o 15:03
Posty: 453
Lokalizacja: Wrocław
Obydwaj panowie , to bogowie wokalnej expresji, ale sądzę(i pewno siem naraże) że Eric jest ciut lepszy. Szczególnie teraz jak usłyszałem nowy utwór Manowara King Of Kings, wokal Adamsa zabija, a Halforda chyba już nie. Trzeba by to skonfontować na koncertach obydwu grup. Wtedy zobaczy się kto jest lepszy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lis 2006, o 20:26 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13294
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
No cóż, porównujesz TERAZ

Mimo wszystko uważam, że nawet teraz Halford jest lepszy (Rising in the east - Riding on the wind, Victims of change, Hellrider)

A w całej historii to nawet nie ma co porównywać... :lol: Chociaż dla Adamsa wielki szacunek, bo to co śpiewa na Into glory ride jest po prostu piękne, genialne, niesamowite i w ogóle... :D

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 lis 2006, o 21:17 
Offline
Defender Of The Faith
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 20:42
Posty: 8446
Iron Cross napisał(a):
Obydwaj panowie , to bogowie wokalnej expresji, ale sądzę(i pewno siem naraże) że Eric jest ciut lepszy. Szczególnie teraz jak usłyszałem nowy utwór Manowara King Of Kings, wokal Adamsa zabija, a Halforda chyba już nie. Trzeba by to skonfontować na koncertach obydwu grup. Wtedy zobaczy się kto jest lepszy.


ROTFL!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lis 2006, o 22:08 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13294
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
_sinner_ jak zwykle prezentuje niesamowicie wylewną wypowiedź... :lol:

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lis 2006, o 01:04 
Offline
Defender Of The Faith
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2005, o 19:03
Posty: 8720
Lokalizacja: Ripper from Hell
kurffa ludzie - dorośnijcie !!! Muzyka to nie zawody! istnieje coś takiego jak subiektywna ocena - każdy słucha tego co lubi ,a każdemu podoba się co innego :roll:

Noi najważniejsze - o co chodzi w tym versusie? Kto ma lepszą technikę? Technika wokalna w przypadku profesjonalnych wokalistów jest taka sama.Obydwaj panowie świetnie artykulują,wykorzystują rezonanse,mixy - poprawnie fonują podczas śpiewania bez szkody dla własnego głosu.KAŻDY kto fonuje poprawnie ma DOBRĄ TECHNIKĘ śpiewaczą.

Więc pozostaje kolejne pytanie - kto ma większe możliwości wokalne? A kogo to do chujka obchodzi? Obydwaj panowie maja szeroką skalę i charakterystyczne barwy głosu, a co najistotniejsze obaj brzmią świetnie !.Poza tym zarówno Eric jak i Halford lata świetności mają już za sobą .Chociaż trzeba przyznać ,że Eric jest w nieco lepszej fromie obecnie.Jednak nie zapominajmy,że jest sporo młodszy od Roberta,a jak powrzechnie wiadomo możliwości głosowe są coraz mniejsze wraz ze starzeniem się organizmu.


Tak ogólnie tego typu tematy uważam za trochę bezsensowne,ale bedę obserwował :wink:

_________________
Why so Serious?

Obrazek


Ostatnio edytowano 24 lis 2006, o 11:50 przez MyersEvil, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 lis 2006, o 11:06 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
sinner napisał(a):
Iron Cross napisał(a):
Obydwaj panowie , to bogowie wokalnej expresji, ale sądzę(i pewno siem naraże) że Eric jest ciut lepszy. Szczególnie teraz jak usłyszałem nowy utwór Manowara King Of Kings, wokal Adamsa zabija, a Halforda chyba już nie. Trzeba by to skonfontować na koncertach obydwu grup. Wtedy zobaczy się kto jest lepszy.


ROTFL!!!


mega ROTFL

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 31 gru 2006, o 00:05 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2005, o 20:58
Posty: 11981
Lokalizacja: Z Gilowic.
Może jestem już słepy na geniusz Halforda, ale też powiem ROTFL :? .

_________________
Raz w dupę to nie pedał.

Rob Halford

Picking a favorite Tarantino film is like picking your favorite child.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 gru 2006, o 15:00 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 mar 2006, o 09:49
Posty: 603
Lokalizacja: Shadow Empire
Tipton napisał(a):
sinner napisał(a):
Iron Cross napisał(a):
Obydwaj panowie , to bogowie wokalnej expresji, ale sądzę(i pewno siem naraże) że Eric jest ciut lepszy. Szczególnie teraz jak usłyszałem nowy utwór Manowara King Of Kings, wokal Adamsa zabija, a Halforda chyba już nie. Trzeba by to skonfontować na koncertach obydwu grup. Wtedy zobaczy się kto jest lepszy.


ROTFL!!!


mega ROTFL


jw.

_________________
(\_/)
(°_°)
(> <) <-This is Bunny.Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 31 gru 2006, o 15:03 
Offline
Painkiller
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 gru 2004, o 17:05
Posty: 7700
Lokalizacja: Białystok
Dragon napisał(a):
Tipton napisał(a):
sinner napisał(a):
Iron Cross napisał(a):
Obydwaj panowie , to bogowie wokalnej expresji, ale sądzę(i pewno siem naraże) że Eric jest ciut lepszy. Szczególnie teraz jak usłyszałem nowy utwór Manowara King Of Kings, wokal Adamsa zabija, a Halforda chyba już nie. Trzeba by to skonfontować na koncertach obydwu grup. Wtedy zobaczy się kto jest lepszy.


ROTFL!!!


mega ROTFL


jw.


:lol: :lol: :lol:

_________________
Россия

wine is fine but whiskey is quicker


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 31 gru 2006, o 15:45 
Offline
Victim Of Changes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sty 2005, o 23:12
Posty: 1768
nie wiem o co wam chodzi, przecież dobrze pisze :?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2007, o 19:31 
Offline
Rocka Rolla

Dołączył(a): 8 gru 2004, o 14:40
Posty: 243
Lokalizacja: Planet X
Mam takie pytanie do Myersa. Rozmawiales kiedys, z ktoryms ze swoich wykladowcow-nauczycieli spiewu o Halfordzie, albo o innych heavy metalowych wokalistach? Ciekawi mnie jak cala profesora akademii muzycznych sie zapatruje na Roba i innych. Pogarda, obojetnosc, podziw, uznanie :>

_________________
"Czarną karocą odjeżdzasz w zapomnienie?
Czarną karocą wybierasz sie na piwo?"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2007, o 19:44 
Offline
Defender Of The Faith
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2005, o 19:03
Posty: 8720
Lokalizacja: Ripper from Hell
Jeden z Nich/Son of Anu napisał(a):
Mam takie pytanie do Myersa. Rozmawiales kiedys, z ktoryms ze swoich wykladowcow-nauczycieli spiewu o Halfordzie, albo o innych heavy metalowych wokalistach? Ciekawi mnie jak cala profesora akademii muzycznych sie zapatruje na Roba i innych. Pogarda, obojetnosc, podziw, uznanie :>


Otóż rozmawiałem na ten temat ze swoimi wykładowcami - podziw dla Halforda jest jak najbardziej.W przeciwieństwie do klasycznego śpiewu - wokaliści wykonujący muzykę popularną a w szczególności muzycy rockowi nie muszą się zamykać w szarych ramach tak jak jest to w operze.Śpiew rockowy jest poza zasięgiem śpiewaka operowego a więc podziw jest tym większy.Żaden z moich wykładowców nie słucha heavy metalu ,ale potrafi docenić prawdziwy wokalny talent oraz możliwości- a te bezsprzecznie Halford (jak i wielu hard'n'heavy wokalistów) posiada.Pogardy nie ma oczywiście,a z tego co mi wiadomo to o Halfordzie bardzo pozytywnie wypowiadał się sam mistrz Pavarotti - choć nie wiem czy jest to jakaś plotka czy prawda:)

_________________
Why so Serious?

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2007, o 19:56 
Offline
Victim Of Changes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 mar 2005, o 23:56
Posty: 1999
Lokalizacja: Old Vipertown
MyersEvil napisał(a):
Jeden z Nich/Son of Anu napisał(a):
Mam takie pytanie do Myersa. Rozmawiales kiedys, z ktoryms ze swoich wykladowcow-nauczycieli spiewu o Halfordzie, albo o innych heavy metalowych wokalistach? Ciekawi mnie jak cala profesora akademii muzycznych sie zapatruje na Roba i innych. Pogarda, obojetnosc, podziw, uznanie :>


Otóż rozmawiałem na ten temat ze swoimi wykładowcami - podziw dla Halforda jest jak najbardziej.W przeciwieństwie do klasycznego śpiewu - wokaliści wykonujący muzykę popularną a w szczególności muzycy rockowi nie muszą się zamykać w szarych ramach tak jak jest to w operze.Śpiew rockowy jest poza zasięgiem śpiewaka operowego a więc podziw jest tym większy.Żaden z moich wykładowców nie słucha heavy metalu ,ale potrafi docenić prawdziwy wokalny talent oraz możliwości- a te bezsprzecznie Halford (jak i wielu hard'n'heavy wokalistów) posiada.Pogardy nie ma oczywiście,a z tego co mi wiadomo to o Halfordzie bardzo pozytywnie wypowiadał się sam mistrz Pavarotti - choć nie wiem czy jest to jakaś plotka czy prawda:)

Ja kiedys słyszałem że obaj chcieli wykonac Somke on the water i cyba z Gillanem jeszcze

_________________
http://www.metal.net.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2007, o 21:49 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
MyersEvil napisał(a):
Jeden z Nich/Son of Anu napisał(a):
Mam takie pytanie do Myersa. Rozmawiales kiedys, z ktoryms ze swoich wykladowcow-nauczycieli spiewu o Halfordzie, albo o innych heavy metalowych wokalistach? Ciekawi mnie jak cala profesora akademii muzycznych sie zapatruje na Roba i innych. Pogarda, obojetnosc, podziw, uznanie :>


Otóż rozmawiałem na ten temat ze swoimi wykładowcami - podziw dla Halforda jest jak najbardziej.W przeciwieństwie do klasycznego śpiewu - wokaliści wykonujący muzykę popularną a w szczególności muzycy rockowi nie muszą się zamykać w szarych ramach tak jak jest to w operze.Śpiew rockowy jest poza zasięgiem śpiewaka operowego a więc podziw jest tym większy.Żaden z moich wykładowców nie słucha heavy metalu ,ale potrafi docenić prawdziwy wokalny talent oraz możliwości- a te bezsprzecznie Halford (jak i wielu hard'n'heavy wokalistów) posiada.Pogardy nie ma oczywiście,a z tego co mi wiadomo to o Halfordzie bardzo pozytywnie wypowiadał się sam mistrz Pavarotti - choć nie wiem czy jest to jakaś plotka czy prawda:)


wiem o dwoch wypowiedziach Pavarottiego na temat halforda, jedno bodaj z poczatkow lat 90-tych i bylo wypowiedzia na temat ogolnych umiejetnosci Roba...Luciano powiedzial, ze Halford jest jednym z najwiekszych wokalistow wszechczasow...
druga wypowiedz (dla jakiegos magazynu muzycznego traktujacego o operze) na pytanie, czy jest jakas aria/rola meska ktorej nie potrafi zaspiewac: Pavarotti odpowiedzial, ze jest rola meska, ktora potrafi wyspiewac tylko jeden czlowiek na ziemi, to rola Siegfrieda w Gotterdammerung Wagnera, a tym ktory jest w stanie ja wyspiewac jest Rob Halford...

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2007, o 21:52 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
MyersEvil napisał(a):
Tipton napisał(a):
MyersEvil napisał(a):
Tipton napisał(a):
Qbas napisał(a):
Musisz jeszcze sporo plyt przesluchac zeby docenic Planta. Bylem na koncercie w Ostravie i zycze nam wszystkim zebysmy bedac w jego wieku byli w podobnej fomie fizycznej (bo do spiewania to chyba sie nie nadajemy choc nie wiem co tam robicie popoludniami :wink: :D )


doceniam planta, ale plant nie ma argumentow aby byc lepszym niz halford


A czy to są zawody tak jak w przeciąganiu liny?

Przecież obydwaj panowie są tak samo dobrzy technicznie - obydwaj przestrzegają zasad poprawnej fonacji,obydwaj dobrze artykulują,obydwaj śpiewają na zwartych strunach.Teraz pozostaje kwestia MOŻLIWOŚCI głosowych (wielu myli je z techniką) - Halford ma o wiele szerszą skalę ,ale co z tego?! Muzyki się słucha a nie robi rankingi kto jest lepszy bądz gorszy.Halford a Plant to dwa zupełnie inne głosy, DWIE OLBRZYMIE osobowości.Dla mnie najważniejsze jest to czy wokalisty dobrze się słucha - czy posiada odpowiednie zdolności intepretacyjne,feeling.Możliwości głosowe są różne jak wiele jest głosów.Ale rozwnięta skala w górę wcale nie oznacza "lepszy głos".Posłuże się tu przykładem wujka Bruce'a Dickinsona ,od którego skale szerszą ma niejeden przeciętny neo powerowy wyjec i co? I to,że Bruce'a znacznie przyjemniej mi się słucha.

ps. tak w ogóle moim ulubionym wokalistą jest Geoff Tate z Queensryche ,ale jego tez nie postrzegam w kategorii "lepszy,gorszy od innych".Słuchajmy dobrej muzyki ,a nie bawimy się w jakieś gupiutkie rankingi :wink:


technika? hm, moze nie jestem wielkim ekspertem wokalnej techniki ale jakos nie widze Planta potrafiacego wyspiewac Delivering the Goods...do tego moze sie myle ale Plant spiewa cokolwiek przez nos...zupelnie jak nasz piasek...


Nie,nie,nie! Nie mylmy pojęcia techniki śpiewania z MOŻLIWOŚCIAMI głosowymi.Technikę wydobywania z siebie dzwięku każdy profesjonalny wokalista (badz szkolony) ma taką samą! Co innego możliwości - pod tym względem TAK Halford zrobi z głosem o wiele więcej.Z tymże istnieje jeszcze cos takiego jak barwa głosu,charyzma badz zdolności interpretacyjne a wiec każdemu podoba sie co innego.Znam osoby ,dla których Halford pomimo niebywałych możliwości głosowych jest niesłuchalny.Kolejny przykład to Ralf Sheepers - znakomity wokalista a jednak za nim nie przepadam.Halforda uwielbiam ,ale ogólnie rzecz biorąc jestem przeciwny tworzeniu różnego rodzaju rankingów bądz versusów :wink:


nie moge sie z tym zgodzic, to tak jakby stwierdzic, ze technike wydobywania dzwiekow z gitary kazdy ma taka sama a gitarzystow roznia ich tylko mozliwosci...
wokalistow tez roznia i mozliwosci i technika a jakos nigdy nie slyszalem Planta uzywajacego technik spiewania jakie Halford stosuje w Delivering the Goods...

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 lut 2007, o 22:09 
Offline
Defender Of The Faith
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2005, o 19:03
Posty: 8720
Lokalizacja: Ripper from Hell
Tipton napisał(a):
MyersEvil napisał(a):
Tipton napisał(a):
MyersEvil napisał(a):
Tipton napisał(a):
Qbas napisał(a):
Musisz jeszcze sporo plyt przesluchac zeby docenic Planta. Bylem na koncercie w Ostravie i zycze nam wszystkim zebysmy bedac w jego wieku byli w podobnej fomie fizycznej (bo do spiewania to chyba sie nie nadajemy choc nie wiem co tam robicie popoludniami :wink: :D )


doceniam planta, ale plant nie ma argumentow aby byc lepszym niz halford


A czy to są zawody tak jak w przeciąganiu liny?

Przecież obydwaj panowie są tak samo dobrzy technicznie - obydwaj przestrzegają zasad poprawnej fonacji,obydwaj dobrze artykulują,obydwaj śpiewają na zwartych strunach.Teraz pozostaje kwestia MOŻLIWOŚCI głosowych (wielu myli je z techniką) - Halford ma o wiele szerszą skalę ,ale co z tego?! Muzyki się słucha a nie robi rankingi kto jest lepszy bądz gorszy.Halford a Plant to dwa zupełnie inne głosy, DWIE OLBRZYMIE osobowości.Dla mnie najważniejsze jest to czy wokalisty dobrze się słucha - czy posiada odpowiednie zdolności intepretacyjne,feeling.Możliwości głosowe są różne jak wiele jest głosów.Ale rozwnięta skala w górę wcale nie oznacza "lepszy głos".Posłuże się tu przykładem wujka Bruce'a Dickinsona ,od którego skale szerszą ma niejeden przeciętny neo powerowy wyjec i co? I to,że Bruce'a znacznie przyjemniej mi się słucha.

ps. tak w ogóle moim ulubionym wokalistą jest Geoff Tate z Queensryche ,ale jego tez nie postrzegam w kategorii "lepszy,gorszy od innych".Słuchajmy dobrej muzyki ,a nie bawimy się w jakieś gupiutkie rankingi :wink:


technika? hm, moze nie jestem wielkim ekspertem wokalnej techniki ale jakos nie widze Planta potrafiacego wyspiewac Delivering the Goods...do tego moze sie myle ale Plant spiewa cokolwiek przez nos...zupelnie jak nasz piasek...


Nie,nie,nie! Nie mylmy pojęcia techniki śpiewania z MOŻLIWOŚCIAMI głosowymi.Technikę wydobywania z siebie dzwięku każdy profesjonalny wokalista (badz szkolony) ma taką samą! Co innego możliwości - pod tym względem TAK Halford zrobi z głosem o wiele więcej.Z tymże istnieje jeszcze cos takiego jak barwa głosu,charyzma badz zdolności interpretacyjne a wiec każdemu podoba sie co innego.Znam osoby ,dla których Halford pomimo niebywałych możliwości głosowych jest niesłuchalny.Kolejny przykład to Ralf Sheepers - znakomity wokalista a jednak za nim nie przepadam.Halforda uwielbiam ,ale ogólnie rzecz biorąc jestem przeciwny tworzeniu różnego rodzaju rankingów bądz versusów :wink:


nie moge sie z tym zgodzic, to tak jakby stwierdzic, ze technike wydobywania dzwiekow z gitary kazdy ma taka sama a gitarzystow roznia ich tylko mozliwosci...
wokalistow tez roznia i mozliwosci i technika a jakos nigdy nie slyszalem Planta uzywajacego technik spiewania jakie Halford stosuje w Delivering the Goods...


Zwróc uwagę ,że śpiewanie a granie na jakimś instrumencie to jednak mała różnica :wink: Grając na gitarze widzisz swoje palce przesuwające się po prograch itp. Spiewając możesz polegać tylko na czuciu tego co dzieje się w twoim gardle.

Każdy wokalista przestrzegający zasad poprawnej emisji głosu - robi to samo.Zwiera struny,odpowiednio oddycha,poprawnie umiejscawia samogłoski,tak samo wchodzi w górne rejestry jak i dolne. (Zakładajac ,że wydobywa z siebie poprawnie dzwięk.) I to jest właściwa TECHNIKA. Natomiast to czy ktoś zaśpiewa wyżej,niżej badz głośniej zalezy odpowiednio od: skali głosu rozwinietej w góre lub w dół (albo i w obu przypadkach) ,wolumenu głosu a także budowy anatomicznej krtani oraz barwy głosu.A wiec w dużej mierze pomaga nam matka natura. :wink:

Halfora i Planta różnią przede wszystkim skala i barwa głosu.Poza tym każdy z nich ma swój własny styl i się go trzyma.NIe wymagajmy żeby Plant śpiewał jak Halford i na odwrót hehe:)

_________________
Why so Serious?

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 mar 2012, o 10:15 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
obecnie Eric Adams wpierdala Halforda bez popity pod względem swobody interpretacji , dzikości w głosie i ogólnej mocy

w ogóle bez porównania , starczy posłuchać takiego Sign of the Hammer z ostatnich lat

żeby nie było od Bruce'a też jest obecnie w lepszej formie i od każdego innego wokalisty heavy-metalowego


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL