Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 28 cze 2017, o 02:22

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 cze 2011, o 00:30 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
jak masz głuchą matkę, to faktycznie asłuchalne, przecież Thunder from Down Under to mistrzostwo świata, każdy kawałek jest przepiękny

puść jej "Lecz tylko na chwilę" Czerwonych Gitar, a potem "Painkillera" - ta sama sytuacja :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 01:34 
Offline
Johnny B.Goode
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2007, o 18:30
Posty: 2889
Lokalizacja: Łódź
playlista mojej matki;
http://www.youtube.com/watch?v=SJ6Iyenuoq0
http://www.youtube.com/watch?v=l4Q7urIV ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=H1DpjXQUDsI
http://www.youtube.com/watch?v=R36CixkIaIc
http://www.youtube.com/watch?v=cv2Fyjk0GGM ;)

_________________
mroczne dźwięki słyszę
mroczne dźwięki rżną mą ciszę


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 01:36 
Offline
Johnny B.Goode
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2007, o 18:30
Posty: 2889
Lokalizacja: Łódź
a i nie ma tu tego o czym mówiłem, historii YT nie starczyło

_________________
mroczne dźwięki słyszę
mroczne dźwięki rżną mą ciszę


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 01:38 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
czwarty link miażdży

ogólnie zna takich artystów, czy po prostu po jednym kawałku się spodobało?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 01:59 
Offline
Johnny B.Goode
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2007, o 18:30
Posty: 2889
Lokalizacja: Łódź
ona to śpiewa O.o

_________________
mroczne dźwięki słyszę
mroczne dźwięki rżną mą ciszę


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 09:42 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
magister napisał(a):
Mówię o solówce Glenna mistrzu :wink: . Nawiązywałem do "poza tym to co robi glenn w swojej partii Painkillera z technicznego punktu widzenia jest 3 razy trudniejsze od pentatonik richiego" . Nie jest. Do powtórzenia może być trudniejsze/bardziej czasochłonne, bo Glenn sam nie do końca wie, jak niektóre rzeczy tam zagrał i wyłapywanie, a potem kopiowanie tych wszystkich syfów zahaczałoby o masochizm. Natomiast czysto technicznie nie jest i mówię to z czystym sercem.

NIE, nie ma lepszego duetu gitarowego dla JP niż Glenn i KK.
TAK, ich partie są do powtórzenia przez gitarzystę o raptem paroletnim stażu, o ile się nie lenił przez ten czas i chce mu się wkuwać nieczysto zagrane przebiegi KK'a/Glenna.

Nie twierdzę, że ktoś zagrałby równie zajebiste solo w Judas Rising, co KK na RitE. Próbuję jedynie zakomunikować, że to wszystko czysto technicznie jest do ogarnięcia przez niemal każdego obecnie.


czysto technicznie solo glenna z painkillera jest duzo trudniejsze technicznie od tego co robi richie, czy chcesz czy nie...jesli uwazasz, ze kostkowania i zapetlenia w pentatonikach sa trudniejsze od sweepach z tappami i arpeggiach to nie mamy o czym rozmawiac...poza tym sam sobie przeczysz bo skoro twierdzisz, ze jest to bardziej czasochlonne do powtorzenia tudziez trudniejsze to sam stwierdzasz, ze jest jednak trudniejsze technicznie. Co do tego co glenn wie jak sie gra to o to niech Cie glowa nie boli, ma taki sluch ze rozkminia wszystko co zechce i nie tylko swojego...
ja jestem gitarzysta o paroletnim stazu i sa sola, ktore rozkminiam a sa takie, ktorych nie jestem w stanie rozwalic i co Ty na to? skoro to wszystko jest takie dla Ciebie proste to prosze zaprezentuj nam np. I'm a Rocker w Twoim wykonaniu...

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 13:36 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Sam sobie przeczę? Jezu, pomyśl trochę. Jeśli jesteś zbyt ograniczony, żeby rozruszać mózgownicę, to dam prosty przykład. Powtórz solo z Master of Puppets ze wszystkimi niuansami NIECZYSTEJ gry Hammeta. Trudno, nie? Wniosek - solo Hammeta musi być trudniejsze technicznie od solówek Malmsteena :!: Idąc Twoim tokiem rozumowania tak właśnie jest.

Poziom techniczny to przede wszystkim umiejętność grania czysto. Glenn wali te swoje przypadkowe przebiegi tremolem + jakieś nieczyste sweepy i legata, to wszystko jest bardzo czasochłonne do powtórzenia z racji właśnie tej niedbałości, a on sam nigdy nie zagrał tego chociażby 2 razy tak samo. Czyste przebiegi obustronnym kostkowaniem z pełną kontrolą ZAWSZE będą trudniejsze od tych randomowych runów, czy Ci się to podoba, czy też nie. Dla grajka z pewnym poziomem umiejętności oczywiście jakieś solo Gilberta będzie prostsze niż Tiptona, a to dlatego, że taki gitarzysta zatracił już umiejętność grania przypadkowych rzeczy i łatwiej mu będzie powtórzyć coś grane równymi szesnastkami, aniżeli coś, co nawet sam Tipton gra inaczej na każdym koncercie.

Glenn w żadnym wypadku nie jest złym gitarzystą. Nikt lepiej nie wypełniłby jego roli w Judas Priest, ale nie możemy zaraz dorabiać do tego jakiejś mitologii. Koleś nigdy technicznym demonem nie był i myślę, że jako obiektywny fan powinieneś to przyznać, odpuszczając sobie te śmieszne tekściki o jego boskości. Glenn gra zajebiste solówki z jajem, na pewno bardziej mi się to podoba od równiutkiej gry jakiegoś młodzika, ale czysto technicznie to właśnie taki młodzik jest lepszy - ma kontrolę, potrafi grać czysto, jest zdyscyplinowany. Trzeba umieć odróżnić ogólną zajebistość od umiejętności technicznych :) . Wolę posłuchać Hendrixa niż Tosina Abasi, ale Tosin jest z miliard razy lepszy technicznie i nie boję się tego otwarcie mówić. W pewnych umysłach zrodziło się jakieś dziwaczne przekonanie, że trudniejsze partie = lepszy gitarzysta. Nie o to tu chodzi przecież. Ale jeśli mówimy o technice, to innych kryteriów jak czysta gra swoich partii NIE MA. Równie dobrze możemy powiedzieć, że Halford > Pavarotti, bo przecież wyżej śpiewał i w takim Metal Meltdown skacze po skali jak pojebany.

Może to być nieco kompromitujące w pewnych kręgach, ale zawsze mówię, że to Glenn miał na mnie największy wpływ. I chuj, że od jakiegoś czasu gram więcej jazzu niż metalu. Solówki z Painkillera albo chociażby tego I'm a Rocker (którego nie mam zamiaru nagrywać, bo mi się nie chce i nie będę nic nikomu udowadniał, bo i tak będziesz trwał w swoich przekonaniach) brzmią tak wyjebiście z kosmosu właśnie dlatego, że są tam naprawdę szalone, odważne zagrywki, brzmiące tak, a nie inaczej właśnie z racji technicznych braków Glenna (tak, te braki również mogą być zaletą). A o brzmienie tu chodzi, no nie? Jak już chcesz rozpatrywać to w kwestiach czystej techniki, to właśnie to robię, proszę bardzo, ale na codzień jestem daleki od postrzegania gry wyłącznie w kategoriach "czysto - nieczysto". Przecież to śmieszne. Nie możemy stawiać na jednej półce gry technicznej i gry z jajami, która przyprawia o ciarki. Doleję chyba oliwy do ognia, ale najbliższym połączenia tego był chyba George Lynch :) .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 13:56 
Offline
Johnny B.Goode
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2007, o 18:30
Posty: 2889
Lokalizacja: Łódź
a na chuj komu gitara ? :D
http://www.youtube.com/watch?v=HSpuVsLn ... re=related

_________________
mroczne dźwięki słyszę
mroczne dźwięki rżną mą ciszę


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 14:03 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Też się czasami zastanawiam - same z tym problemy, a trafić teraz na grupę ludzi, którzy chcą grać niemodne, odgrzewane hard&heavy kotlety jest równie trudno, co znaleźć igłę w stogu siana.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 16:12 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2003, o 17:02
Posty: 570
Lokalizacja: Katowice
Glenn Tipton to jest Glenn Tipton. Mistrz zajebistych riffów i melodyjnych solówek, które konstrukcyjnie mają swój początek, właściwą dramaturgię i koniec. Dzięki temu tak dobrze się go słucha. Technicznie - najlepszy okres Glenna to chyba ten w czasach Ram It Down, Painkiller - słychać, że pracowali jeszcze nad swoją techniką, chcieli grac bardziej techniczne solówki oparte na technikach, które stały się popularne dzięki thrash metalowi i gitarowym wymiataczom. Jeżeli chodzi o przykłady, to oczywiście na you tube jest tego sporo ale jak dziś pamiętam motanie w Beyond The Realms Of Death na koncercie w Katowicach w 97 roku. Co więcej tak się wysypał, że miał problem z powrotem we właściwym momencie na własciwe tory :) Czy mnie to przeszkadza? Nie specjalnie, choć wolałbym perfekcję z feelingiem i ogniem. Ale to jest niemożliwe. Tipton (forumowy) - wiem, że jesteś wielkim fanem Priest, ale ja mam nieco większy staż, jeżeli chodzi o sam instrument - bo ok. 23 lata. Lata swojej świetności mam za sobą, teraz moje palce są niedoćwiczone, nie mam po prostu na to czasu, choć trwam w przekonaniu, ze juz niedługo będe ćwiczył po 30 minut dziennie :) Oby. Trzymajcie kciuki :) Sęk jednak w tym, że słuch mam dobry, mam rozkminioną gitarę jako słuchacz i na prawdę nie mogę czasami zrozumieć, że nie słyszysz tych fałszów. Poproś kogoś, kto nie zna Priest, nie słucha heavy, ale gra np. na pianinie, trąbce, kontrabasie. Wierz mi - posłucha i powie Ci to co my. Co więcej, na płytach słychać, że niekiedy sola są grane/produkowane tak, zeby co nie co ukryć. Jeżeli ktoś technicznie jest dobry - to im jest lepszy tym więcej powietrza w jego grze. Ma tak opanowany sposób kostkowania, gry na gryfie i przede wszystkim tłumienia dzwieków, że słuchając go ma sie paradoksalnie wrażenie, że takie solo nie może być trudne. Dopiero jak się wezmie gitarę do rąk, to zaczyna się problem. A w przypadku chłopców z Priest nigdy solówki nie były "perliste". Czy Cię przekonałem? Pewnie nie, można tak ten wątek ciągnąć, a kazdy z nas pozostanie przy swojej ocenie. Najwazniejsze jest to, że już za tydzień koncert we Wiedniu!!

_________________
Let me see ya fuckin' cigarette's lighter


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 16:54 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
magister napisał(a):
Sam sobie przeczę? Jezu, pomyśl trochę. Jeśli jesteś zbyt ograniczony, żeby rozruszać mózgownicę, to dam prosty przykład. Powtórz solo z Master of Puppets ze wszystkimi niuansami NIECZYSTEJ gry Hammeta. Trudno, nie? Wniosek - solo Hammeta musi być trudniejsze technicznie od solówek Malmsteena :!: Idąc Twoim tokiem rozumowania tak właśnie jest.

Poziom techniczny to przede wszystkim umiejętność grania czysto. Glenn wali te swoje przypadkowe przebiegi tremolem + jakieś nieczyste sweepy i legata, to wszystko jest bardzo czasochłonne do powtórzenia z racji właśnie tej niedbałości, a on sam nigdy nie zagrał tego chociażby 2 razy tak samo. Czyste przebiegi obustronnym kostkowaniem z pełną kontrolą ZAWSZE będą trudniejsze od tych randomowych runów, czy Ci się to podoba, czy też nie. Dla grajka z pewnym poziomem umiejętności oczywiście jakieś solo Gilberta będzie prostsze niż Tiptona, a to dlatego, że taki gitarzysta zatracił już umiejętność grania przypadkowych rzeczy i łatwiej mu będzie powtórzyć coś grane równymi szesnastkami, aniżeli coś, co nawet sam Tipton gra inaczej na każdym koncercie.

Glenn w żadnym wypadku nie jest złym gitarzystą. Nikt lepiej nie wypełniłby jego roli w Judas Priest, ale nie możemy zaraz dorabiać do tego jakiejś mitologii. Koleś nigdy technicznym demonem nie był i myślę, że jako obiektywny fan powinieneś to przyznać, odpuszczając sobie te śmieszne tekściki o jego boskości. Glenn gra zajebiste solówki z jajem, na pewno bardziej mi się to podoba od równiutkiej gry jakiegoś młodzika, ale czysto technicznie to właśnie taki młodzik jest lepszy - ma kontrolę, potrafi grać czysto, jest zdyscyplinowany. Trzeba umieć odróżnić ogólną zajebistość od umiejętności technicznych :) . Wolę posłuchać Hendrixa niż Tosina Abasi, ale Tosin jest z miliard razy lepszy technicznie i nie boję się tego otwarcie mówić. W pewnych umysłach zrodziło się jakieś dziwaczne przekonanie, że trudniejsze partie = lepszy gitarzysta. Nie o to tu chodzi przecież. Ale jeśli mówimy o technice, to innych kryteriów jak czysta gra swoich partii NIE MA. Równie dobrze możemy powiedzieć, że Halford > Pavarotti, bo przecież wyżej śpiewał i w takim Metal Meltdown skacze po skali jak pojebany.

Może to być nieco kompromitujące w pewnych kręgach, ale zawsze mówię, że to Glenn miał na mnie największy wpływ. I chuj, że od jakiegoś czasu gram więcej jazzu niż metalu. Solówki z Painkillera albo chociażby tego I'm a Rocker (którego nie mam zamiaru nagrywać, bo mi się nie chce i nie będę nic nikomu udowadniał, bo i tak będziesz trwał w swoich przekonaniach) brzmią tak wyjebiście z kosmosu właśnie dlatego, że są tam naprawdę szalone, odważne zagrywki, brzmiące tak, a nie inaczej właśnie z racji technicznych braków Glenna (tak, te braki również mogą być zaletą). A o brzmienie tu chodzi, no nie? Jak już chcesz rozpatrywać to w kwestiach czystej techniki, to właśnie to robię, proszę bardzo, ale na codzień jestem daleki od postrzegania gry wyłącznie w kategoriach "czysto - nieczysto". Przecież to śmieszne. Nie możemy stawiać na jednej półce gry technicznej i gry z jajami, która przyprawia o ciarki. Doleję chyba oliwy do ognia, ale najbliższym połączenia tego był chyba George Lynch :) .


nie chcę mi się długo pisać bo nie mam za bardzo czasu ale:

1. temat dotyczył gry KK w stosunku do gry Richiego...tego właśnie dotyczył...dalej nie usłyszałem żadnego argumentu na to (poza czystością gry, która jest raczej wątpliwym argumentem w przypadku KK bo on gra co najmniej tak czysto jak Richie tyle, że o wiele trudniejsze zagrywki) na to, że Richie jest lepszy...skoro jest lepszy to dlaczego nie słyszałem jego żadnej zagrywki, która poszła by w stronę truniejszego tappu, sweepow, legato, etc...no i odejścia od pentatoniki przede wszystkim. Skoro jest lepszy technicznie to dlaczego nie ma na to żadnych dowodów? Zaraz wyjedziesz pewnie z czystym obustronnym kostkowaniem dwóch dźwięków na strunie i będziesz mi się starał udowodnić, że jest to lepsze od randomowych zagrywek KK....sorki ale KK ani Glenn nie grają żadnych randomów...KK zapisuje tabulaturowo swoje wszystkie sola (poza improwizowanymi od a do z czyli np. Judas Rising) natomiast Glenn gra swoje sola identycznie co wieczór. Poza tym w improwizacji KK jest dużo lepszy od richiego co słychać choćby w VOC...
2. Co do gry Glenna to nie przypominam sobie aby na Painkillerze (płyta) Glenn grał nieczysto...owszem zdarza mu się na koncertach nieczysta gra, czasem się myli itd itp ale Glenn to nie maszyna ala Petrucci, który stoi i ma za zadanie perfekcyjnie wygrać wszystkie solówki...Glenn bawi się na scenie i to jest jego cel...poza tym nie pamiętam koncertu, na którym byłem a Glenn nie byłby po paru piwkach...to też ma wpływ na grę. Widziałem też Glenna parę razy rozgrzewającego (na trzeźwo, tzn w trakcie picia) i koleś robi z dużo więcej niż na scenie...nie twierdze z uporem maniaka, że Glenn to techniczny bóg itd itp...zdaje sobię sprawę z jego niedoskonałości, zwróć jednak uwagę, że koleś przez wszystkie lata rozwinął się dużo bardziej niż jakikolwiek inny gitarzysta, zaadoptował do swojej gry na dobrym i bardzo dobrym poziomie praktycznie większość technik używanych we współczesnej grze na gitarze...swobodnie sweepuje, tappuje, legatuje, kostkuje na wysokim poziomie...jego sola praktycznie kipią różnorodnością melodyczną, techniczną, łączy techniki w swobodny sposób, wykorzystuje do swojej gry wiele skal...nie jest gitarzystą ograniczonym...wątpie aby richie był w stanie wygrać solo do all guns blazing a tipton w okresie painkillera grał to solo wzorcowo...skoro grasz na gitarze to wiesz, że solo z all guns to nie jest bułka z masłem...co do samych solówek Glenna to brzmią one tak a nie inaczej dlatego, że Glenn gra wszystko na "opak" tzn. 99,9% gitarzystów zagrałoby solo np. do I'm a rocker używając zupełnie innych technik, bądź układów na gryfie...w tym tkwi jego inność i w tym tkwi klucz do tego dlaczego tak trudno zrobić prawidłowy tabb z jego trudniejszych technicznie solówek...nawet z jego gry na żywo, techniki którą operuje trudno jest wychwycić co tak właściwie zagrał...zresztą wystarczy spojrzeć na unisono ze Starbreaker...ledwo rusza palcami przy młócącym richiem...ok tyle bo mam pogaduche z Robem :) później się odezwę...

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 17:04 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
leather_rebel napisał(a):
Glenn Tipton to jest Glenn Tipton. Mistrz zajebistych riffów i melodyjnych solówek, które konstrukcyjnie mają swój początek, właściwą dramaturgię i koniec. Dzięki temu tak dobrze się go słucha. Technicznie - najlepszy okres Glenna to chyba ten w czasach Ram It Down, Painkiller - słychać, że pracowali jeszcze nad swoją techniką, chcieli grac bardziej techniczne solówki oparte na technikach, które stały się popularne dzięki thrash metalowi i gitarowym wymiataczom. Jeżeli chodzi o przykłady, to oczywiście na you tube jest tego sporo ale jak dziś pamiętam motanie w Beyond The Realms Of Death na koncercie w Katowicach w 97 roku. Co więcej tak się wysypał, że miał problem z powrotem we właściwym momencie na własciwe tory :) Czy mnie to przeszkadza? Nie specjalnie, choć wolałbym perfekcję z feelingiem i ogniem. Ale to jest niemożliwe. Tipton (forumowy) - wiem, że jesteś wielkim fanem Priest, ale ja mam nieco większy staż, jeżeli chodzi o sam instrument - bo ok. 23 lata. Lata swojej świetności mam za sobą, teraz moje palce są niedoćwiczone, nie mam po prostu na to czasu, choć trwam w przekonaniu, ze juz niedługo będe ćwiczył po 30 minut dziennie :) Oby. Trzymajcie kciuki :) Sęk jednak w tym, że słuch mam dobry, mam rozkminioną gitarę jako słuchacz i na prawdę nie mogę czasami zrozumieć, że nie słyszysz tych fałszów. Poproś kogoś, kto nie zna Priest, nie słucha heavy, ale gra np. na pianinie, trąbce, kontrabasie. Wierz mi - posłucha i powie Ci to co my. Co więcej, na płytach słychać, że niekiedy sola są grane/produkowane tak, zeby co nie co ukryć. Jeżeli ktoś technicznie jest dobry - to im jest lepszy tym więcej powietrza w jego grze. Ma tak opanowany sposób kostkowania, gry na gryfie i przede wszystkim tłumienia dzwieków, że słuchając go ma sie paradoksalnie wrażenie, że takie solo nie może być trudne. Dopiero jak się wezmie gitarę do rąk, to zaczyna się problem. A w przypadku chłopców z Priest nigdy solówki nie były "perliste". Czy Cię przekonałem? Pewnie nie, można tak ten wątek ciągnąć, a kazdy z nas pozostanie przy swojej ocenie. Najwazniejsze jest to, że już za tydzień koncert we Wiedniu!!


co chciałem to mniej więcej napisałem w poscie powyżej....w okolicach RiD Glenn pogrywał trochę prywatnie z Gilbertem i stad skok do przodu...natomiast również po Painkiller słychać, że się rozwija aż po dziś dzień (Baptizm, Nostradamus) i myślę, że jeszcze nas zaskoczy na nowej płycie, bo to taki muzyk, który z płyty na płytę praktycznie zaskakuje jakimiś nowymi pomysłami i umiejętnościami...co do perlistości solówek to też jest kwestia ustawień i tzw. własnego stylu...glenn ma swoje brzmienie i jeżeli nagra coś co tylko brzmi jak zagrane przez kogoś innego to natychmiast to odrzuca...przy dzisiejszej technice nagrywania jesteś w stanie wyczyścić i poprawić grę każdego...widocznie takie ustawienia, produkcja i brzmienie to wybór Glenna...jest zresztą wiele przykładów w bardzo trudnych technicznie momentach jego gry, że potrafi grać czysto i nie trzeba daleko sięgać, wystarczy posłuchać tytułowego utworu z Nostradamusa (czysta kostka i bardzo dobrym tempie)...
na koniec taka uwaga do wszystkich, którzy chcą usłyszeć jak gra glenn: proponuje pod scenę przed Glenna a wszystko będzie dokładnie i czyściutko słychać gwarantuje, że po pierwszym solo kopara opadnie (widać ten luz i swobodę gry..nic na siłę, sama zabawa)...to że ginie później często w miksie (głównie na bootach) to już nie jego wina...

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 17:25 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Tak, w improwizacji jest lepszy, co nie powinno nikogo dziwić - KK jest dwa razy starszy i ma ogromny staż jako gitarzysta, siłą rzeczy ma szeroki wachlarz patentów, które wykorzystuje w solówkach. Co do techniki, to chyba nie dojdziemy do porozumienia, nie chce mi się gadać już :P . Richie dobrze pyka i nie ma co kolesia objeżdżać tylko za to, że nie jest KKem, bo sam ma co nieco do zaoferowania i póki co jego gra mi się bardzo podoba. KK ma lepszy feeling, natomiast u Richiego, może za sprawą setupu, wszystko brzmi selektywniej, każdy dźwięk jest lepiej odseparowany. W VoC z BS 30th Anniversary Tour DVD KK również gra sporo takich rzeczy obustronnie kostkowanych, ale zlewa się to w całość - u Richiego wszystko jest czysto. Tyle mam do powiedzenia :) . Pozdrów Roba.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 18:13 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
Też lubicie kiedy Tipton ściemnia, że osobiście zna chłopaków z JP? :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 18:18 
Offline
Dreamer Deceiver
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 kwi 2009, o 12:39
Posty: 1643
Pics or it didn't happened.

_________________
BadTaste napisał(a):
Świat się skończy, ale pierdolony spodenki w moro ściągnie tylko do srania. Klasa ! Lubię takie fundamenty muzykowania, AC/DC łowi ryby czy gra koncert w koszulkach polo. Ł.Y.D.K.A umrze w gatkach moro !

Petersen napisał(a):
Jedzie... chuj po torpedzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 18:34 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
dawał...

choć to mógłbyć photoshop :lol:

dobra Tipton, będzie Reckless w Katowicach, uwierzymy :roll:
:wink:

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 18:38 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 21:27
Posty: 1092
Lokalizacja: Łódź
taffer napisał(a):
dawał...

choć to mógłbyć photoshop :lol:

dobra Tipton, będzie Reckless w Katowicach, uwierzymy :roll:
:wink:


O to to to.

@jasiu15
Ja wręcz uwielbiam :)

_________________
oooooo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 18:57 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Czubaka napisał(a):
Pics or it didn't happened.

happen, nie żebym był jakimś purystą językowym, ale aż mnie oczęta zabolały


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 cze 2011, o 19:02 
Offline
Dreamer Deceiver
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 kwi 2009, o 12:39
Posty: 1643
[troll mode on]4chan enlishhhh lolololololol[troll mode off]. Heh co internet robi z psychą...

_________________
BadTaste napisał(a):
Świat się skończy, ale pierdolony spodenki w moro ściągnie tylko do srania. Klasa ! Lubię takie fundamenty muzykowania, AC/DC łowi ryby czy gra koncert w koszulkach polo. Ł.Y.D.K.A umrze w gatkach moro !

Petersen napisał(a):
Jedzie... chuj po torpedzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 cze 2011, o 09:10 
Offline
Prisoner Of Your Eyes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwi 2003, o 13:05
Posty: 2672
dobra sciema nie jest zla 8)

_________________
Halford potrafi zaśpiewać wszystko, ten wokal tworzy historię, w tym głosie jest siła i melodia, lekkość i powaga, cały tragizm i wrażliwość świata tego, i wszyscy… Robert Plant, a nawet Bon Jovi.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 102 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL