Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 29 cze 2017, o 05:52

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
PostNapisane: 5 gru 2010, o 12:52 
Offline
Abductor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2004, o 16:57
Posty: 4824
Lokalizacja: home
strony o zespolach mialy sens jak nie bylo wikipedii jeszcze. Teraz jesli jakies istnieja to maja charakter ozdobny.

witamy na forum :P

_________________
an!mati0ns


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 mar 2011, o 02:51 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2011, o 15:07
Posty: 276
Rok 1980.Błądziłem gdzieś muzycznie między Black Sabbath a Led Zeppelin głównie za sprawą brata mojego starszego kolegi.Szczerze mówiąc nie do końca ta muzyka do mnie przemawiała.Niby hard rock , ciężkie brzmienie ale wciąż jakby nie ten klimat.I te brzmienia gitar w obydwu kapelach których nie byłem w stanie jakoś pokochać.Wokale też mnie nie powalały na kolana.Ratowałem się "Rainbow" z kultowym kawałkiem "All Night Long" i kilkoma kawałkami "Deep Purple" z wiodącym "Smoke On The Water". I oto któregoś dnia , mój brat ( nie wiem skąd on to nagrał ) z dobrej klasy magnetofonu szpulowego przez wzmacniacz "Radmor" z kolumnami o dużej nawet mocy ( jak na tamte czasy ,sprzęt prawie wypasiony ) puścił mi całą "British Steel" Nigdy tego nie zapomnę..."Breaking The Law" i "Grinder" ( choć nie w takiej kolejności tak jak na płycie ) to pierwsze utwory jakie na zawsze już mnie zmieniły.To właśnie było to coś czego poszukiwałem dla siebie! Jeżeli dla alkoholika , wybawieniem z porannego kaca jest szklanka wódki ,to tak właśnie dla mnie wybawieniem muzycznym była muzyka Judas Priest.. 8) Do tego oczywiście doszedł później wygląd muzyków ( po bardzo szybkim zakupie "Unleashed In The East" z magiczną dla mnie okładką , który w ekspresowym czasie spotęgował moje uwielbienie do Priest.Mozolnie ale konsekwentnie zdobywałem wcześniejsze płyty.Wówczas wcale nie było łatwo niestety."Stained Class" "Kiling Machine" "Sin After Sin" itd...Każdą następny album Judas Priest wzięty do ręki traktowałem już jak metalową relikwię.W domu rzecz jasna zbiór zdjęć i plakatów,studio nagrań do przegrywania kaset i kolportowania albumów wśród kolegów całego osiedla.Szybko przylgnął do mnie pseudonim "Judas".Chyba gdybym wówczas dysponował środkami , do swojego pokoju wstawiłbym Harleya Davidsona z woskową repliką Roba 8) a na ścianach najchętniej powiesiłbym gitary KK , Glenna i Iana.Całkiem zakręcony już byłem po opowieści kolegi mojego brata ( który wówczas w roku '80) studiował w Londynie ) i był na koncercie w Anglii.Mogłem go słuchać bez końca.Tak bardzo mu tego zazdrościłem.Sam czekałem bardzo długie lata aby wreszcie zobaczyć moich idoli na żywo.W końcu się udało.Kiedy Rob stanął na krawędzi sceny jakieś dwa metry ode mnie , nogi miałem jak z waty a cały pokryty byłem gęsią skórką.Niesamowite wrażenie którego nie zapomnę do końca życia.Teraz niecierpliwie czekam do sierpniowego koncertu.Będzie to mój czwarty raz i nic się nie zmienia....Bezustannie elektryzuje mnie napis z logiem Judas Priest.. 8) bo wiem jak wielką ucztą dla mojej duszy jest ich muzyka..

_________________
"Zawsze znajdzie się ktoś , kto się przypierdoli"...Rob Halford


Ostatnio edytowano 30 mar 2011, o 21:46 przez robson64, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 mar 2011, o 21:31 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2338
Lokalizacja: Katowice
robson64 napisał(a):
Rok 1980.Błądziłem gdzieś muzycznie między Black Sabbath a Led Zeppelin głównie za sprawą brata mojego starszego kolegi.Szczerze mówiąc nie do końca ta muzyka do mnie przemawiała.Niby hard rock , ciężkie brzmienie ale wciąż jakby nie ten klimat.I te brzmienia gitar w obydwu kapelach których nie byłem w stanie jakoś pokochać.Wokale też mnie nie powalały na kolana.Ratowałem się "Rainbow" z kultowym kawałkiem "All Night Long" i kilkoma kawałkami "Deep Purple" z wiodącym "Smoke On The Water". I oto któregoś dnia , mój brat ( nie wiem skąd on to nagrał ) z dobrej klasy magnetofonu szpulowego przez wzmacniacz "Radmor" z kolumnami o dużej nawet mocy ( jak na tamte czasy ,sprzęt prawie wypasiony ) puścił mi całą "British Steel" Nigdy tego nie zapomnę..."Breaking The Law" i "Grinder" ( choć nie w takiej kolejności tak jak na płycie ) to pierwsze utwory jakie na zawsze już mnie zmieniły.To właśnie było to coś czego poszukiwałem dla siebie!Jeżeli dla alkoholika , wybawieniem z porannego kaca jest szklanka wódki ,to tak właśnie dla mnie wybawieniem muzycznym była muzyka Judas Priest.. 8) Do tego oczywiście doszedł później wygląd muzyków ( po bardzo szybkim zakupie "Unleashed In The East" z magiczną dla mnie okładką , który w ekspresowym czasie spotęgował moje uwielbienie do Priest.Mozolnie ale konsekwentnie zdobywałem wcześniejsze płyty."Stained Class" "Kiling Machine" "Sin After Sin" itd...Zbiór zdjęć i plakatów.W domu studio nagrań do przegrywania kaset i kolportowania wśród kolegów całego osiedla.Chyba gdybym wówczas dysponował środkami , do swojego pokoju wstawiłbym Harleya Davidsona z woskową repliką Roba 8) a na ścianach powiesiłbym gitary KK , Glenna i Iana.Całkiem zakręcony też byłem po opowieści kolegi mojego brata ( który wówczas rok '80) studiował w Londynie ) i był na koncercie w Anglii.Mogłem go słuchać bez końca.Tak bardzo mu tego zazdrościłem.Sam czekałem długie lata aby wreszcie zobaczyć moich idoli na żywo.W końcu się udało.Teraz niecierpliwie czekam do sierpniowego koncertu.Będzie to mój czwarty raz i nic się nie zmienia....Bezustannie elektryzuje nie napis Judas Priest.. 8)


Moja przygoda zaczęła się w 73 roku. Byłem wtedy w pubie w Birmingham. Przygrywał tam taki zespół rockowy z wysoko piszczącym wokalistą. Byłem wniebowzięty, wiedziałem, że zajdą daleko..
No dobra, żarty na bok. Szacunek. Twoja przygoda z Priest zaczęła się, kiedy większość osób na tym forum nie była nawet w planach.. Fajnie, że po tylu latach dalej Cię ta muzyka kręci. Jeśli ktoś NA PRAWDĘ pokocha taką muzykę to nigdy z niej nie wyrośnie.

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 mar 2011, o 22:25 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
Cytuj:
Moja przygoda zaczęła się w 73 roku. Byłem wtedy w pubie w Birmingham. Przygrywał tam taki zespół rockowy z wysoko piszczącym wokalistą. Byłem wniebowzięty, wiedziałem, że zajdą daleko..


:lol: :lol:


a co do wyrastania z muzyki to nie bardzo rozumiem, to nie realne chyba :wink: co prawda mój gust podążył w stronę aoru i szeroko pojętego melodic rocka, ale Judas Priest to Judas Priest, tam jest wszystko, każde możliwe odmiany hard'n'heavy, luz, magia, klimat, tego nie da się usunąć z duszy

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2011, o 10:10 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
Uwierz stary,że właśnie jakieś 3/4 wyrasta. Jednak muzyka hard-rockowa przyciąga małolatów,którzy chcą się kreować na kogoś w gimnazjum czy liceum,stanowi pretekst do rózmów o niczym czy wyrwania sobie laski (co widać na last fm) i Ci ,którzy naprawdę ją kochają zostaną z tym,ale jest ich mniejszość.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2011, o 10:59 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
ja bym powiedział, że gimnazjum i liceum to Blind Guardian, Children of Bodom itd, czasem Nirvana i Metallica, najbardziej zaawansowanym stopniem jest jakiś black czy death (nie znam się na tej muzyce, więc pewnie jacyć najbardziej pozerscy przedstawiciele tego nurtu) i udawanie satanistów

A Hard Rock czy Heavy Metal to też muzyka dla dzieci, ale właśnie tych dorosłych dzieci. Do niej raczej należy dorosnąć, a zarazem zdziecinnieć.

Cytuj:
stanowi pretekst do rózmów o niczym czy wyrwania sobie laski

No a w tym coś jest, myślę, że gdyby nie muzyka na pewno bym tyle nie pił :lol:

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 kwi 2011, o 18:00 
Offline
Devil Digger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sty 2011, o 16:11
Posty: 827
Nie zapominajcie o lansiarskich dzieciakach z gimola w bluzach Slipknot czy Korn, którzy starają się być bardziej groźni od muzyków Mayhem czy Gorgoroth :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 cze 2011, o 16:02 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2011, o 00:55
Posty: 356
Do 1998 roku słuchałem głównie "hitów" z RMF-u, typu lista "Hop-bęc" i takie tam. Jedynym zespołem "rockowym", którego słuchałem był chyba Big Cyc:) Na szczęście miałem w liceum kolegę, który był zafascynowany hard rockiem. Po pewnym czasie z ciekawości zacząłem pożyczać od niego kasety: Deep Purple, Black Sabbath, Led Zeppelin, Pink Floyd. Na początku jakoś tego nie czułem, ale po pewnym czasie muzyka ta zaczęła do mnie trafiać. Przy okazji zacząłem słuchać w Radiu Kraków świetnej audycji "Nocny szlak Radia Kraków", którą prowadził z czwartku na piątek redaktor Kukuczka. Przez 6 godzin od 23 do 5 rano puszczał tam wszelkiej maści rockową klasykę (pierwsza godzina - różne piosenki, druga godzina - piosenki na życzenie, trzecia godzina - płyty w całości!!!). To była dla mnie prawdziwa rockowa uczta. Nagrywałem rockowe kawałki na starych kasetach Whitney Huston, Sandry czy Dona Johnsona:), w piątek przychodziłem do szkoły nie wyspany i rozmawiałem z kolegą o nocnej audycji.
Po pewnym czasie chciałem spróbować trochę ostrzejszej muzyki i pożyczyłem od kolegi kasetę TBOTB Iron Maiden. Musze przyznać, że byłem zachwycony. Słuchałem tego na okrągło, zacząłem kupować oryginalne płyty IM, przez długi czas był to mój ulubiony zespół.
Mój pierwszy kontakt z Judas Priest był właśnie związany z IM. Poznałem już wszystkie płyty IM i dalej było mi mało. W Radiu Kraków Kukuczka wspominał coś o Judas Priest, ale jako dodatek do Iron Maiden. Miałem nadzieję, że to podobna muzyka.
Po raz pierwszy usłyszałem JP właśnie w tej audycji, był to utwór Painkiller, który jednak wydał mi się wtedy zbyt "ekstremalny":) W jakiś czas potem inny kolega (klimaty Theriona, Theatre of Tragedy) poprosił mnie o przegranie kasety "Painkiller", przy okazji sam ją sobie przegrałem i szczerze polubiłem. Odtąd słuchałem jej często na swoim wysłużonym walkmenie. W tym czasie Painkiller zupełnie mi wystarczał i jakoś nie byłem ciekaw innych płyt. Zwłaszcza, że kawałki "Turbo Lover" i "Ram it down", które usłyszałem w Radiu Kraków jakoś mnie do tego nie zachęciły.
Przełom nastąpił kiedy po raz pierwszy usłyszałem piosenkę "Breaking the law" właśnie w Nocnym szlaku. Strasznie mi się spodobał ten kawałek. Później Kukuczka puścił całe BS a ja od razu pobiegłem do sklepu i kupiłem sobie...składankę "Metal Works". Do dzisiaj to chyba moja ulubiona płyta, w mojej skromnej kolekcji. Co ciekawe, przez długi czas nie mogłem przekonać do JP mojego kolegę od hard rocka (który zachwycał się np. Wishbone Ash, którego nie znoszę). Dopiero jak pożyczyłem mu "Metal Works" również polubił Judasów.
Dzisiaj nie słucham już zbyt często metalu, ale zawsze chętnie wracam do JP. Znacznie chętniej niż np. do IM, których ostatnie płyty niezbyt mi się podobają. Moim zdaniem kawałki są zbyt długie, rozwleczone. Dzisiaj najbardziej cenię 2 pierwsze płyty, ale to już chyba całkiem inny temat:)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 lut 2012, o 09:07 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 lut 2012, o 21:53
Posty: 545
Ja słuchanie muzyki rockowej i metalowej zacząłem niedawno bo jakoś w październiku 2010 roku. Zacząłem od zespołu Sabaton, który pokazał mi kolega. Zainteresowałem się bo interesuje się taką tematyką i teksty do mnie przemawiały. Z czasem poznałem jeszcze Manowar i Accept. W tym okresie najbardziej przerąbane miałem jeśli chodzi o rodziców (i dalej mam ale troche mniej :P ). Nie akceptowali "nowego mnie" ubranego na czarno i nucącego pod nosem Metal Heart :D Pewnego dnia udałem się do sklepu muzycznego do miasta i pytałem o koszulkę z Sabatonu chyba. Właściciel odrzekl że nie ma i pokazał mi koszulkę z Judas Priest "British Steel". Zaczął tak gadać o tym że ten zespól jest dla niego ojcem wszystkich zespołów metalowych, że postanowiłem sprawdzić. Na początku miałem mieszane uczucia. Dlatego postanowiłem zaniechać słuchania Judas Priest. Jednak jeżdżąc rowerem do szkoly wraz z moim kumplem, który gustował raczej w klasycznym heavy metalu, i sluchając z nim puszczonej z telefonu muzyki zacząlem się coraz bardziej fascynować takim brzmieniem. Postanowilem przesłuchać jeszcze raz kilka kawałków Judas Priest. I dopiero wtedy to do mnie trafilo. Dojrzałem. Najpierw tylko kilka kawałków. Potem cała dyskografia ( no prawie :) ). No to taka moja krótka historia :)

_________________
http://sklepdragon.cba.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 sty 2013, o 19:32 
Offline
Don't Go
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 sty 2013, o 15:11
Posty: 10
Jako, że to mój debiut tutaj to serdecznie witam !! Osoby udzielające się też na forum Iron Maiden powinny mnie kojarzyć.

No dobra, ale już na temat. Z samą nazwą Judas Priest zetknąłem się pierwszy raz jakoś ok. 10 lat temu, właśnie dzięki... Iron Maiden :D Nastąpiło to, gdy z zapałem wertowałem ich stare trasy koncertowe, a te dwa zespoły stykały się wówczas jak wiadomo na tyle często, że nazwa zapadła mi w pamięć. Następnie przenosimy się do jesieni 2005, wtedy w starych polskich Metal Hammerach zobaczyłem fotki Judasów z koncertów w okresie Painkiller. Przykuł moją uwagę ich image sceniczny, olbrzymia scena, jakieś pokręcone zestawy oświetleniowe, ale przy jednej fotce dosłownie odleciałem. Zdjęcie prawie na dwie strony z drącym się do mikrofonu Halfordem i moshującymi po jego bokach Glennem i KK. Pomyślałem "Boże, ta kapela musi być genialna" ( na usprawiedliwienie dodam, że 12 lat wtedy miałem :wink: ). Po jakimś czasie dorwałem "Priest... Live!" no i wtedy się wszystko naprawdę zaczęło ( wcześniej jeszcze widziałem Living After Midnight z Live Aid, ale wtedy jakoś nie zrobili na mnie wrażenia )! Oczywiście, potem zdobyłem wszystkie pozostałe płyty. Od tamtej pory Judasi są zespołem na który mam stałą fazę i nic raczej nie wskazuje by to się miało prędko zmienić. Przez trzy najbliższe lata byli dla mnie kapelą absolutnie numer 1 ( teraz tron dzielą z kilkoma innymi zespołami ). Byłem bliski załamania, gdy nie udało mi się pojechać na koncert do Ostrawy w 2008, no ale ostatecznie udało mi się ich póki co ujrzeć 2 razy ( 2011 Praga, 2012 Katowice ). Jak na razie są one na absolutnym szczycie mojej koncertowej listy, wciąż nie jestem w stanie na spokojnie ich opisać! Pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze zajrzą parę razy w nasze rejony ( i że KK może jakoś zatęskni za estradą ) :wink: No to, to by było na tyle na razie.

_________________
28.06.2011 - Praga
14.04.2012 - Katowice
25.06.2015 - Ostrava
10.12.2015 - Gdańsk
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 sty 2014, o 14:56 
Offline
Don't Go
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sty 2014, o 09:19
Posty: 3
Lokalizacja: Rzeszów
Witam również, jako debiutant na tym forum :)
U mnie przygoda z Judasami zaczęła się w końcówce lat '80 - u znajomego, który włączył mi album "ze żeletkom" :wink: na okładce - który wówczas na mnie szału nie zrobił - ot taki sobie zespół - gorszy od IM (w tamtym czasie byłem pod wielkim wrażeniem albumu Somewhere in time wspomnianych ajronów). Potem (już u sąsiada) - był początek lat '90 i jego ojciec przysłał mu z jueseju pachnący świeżością album cd "Painkiller" po usłyszeniu którego...odleciałem :wink: słuchaliśmy go na "okragło" przed dość długi czas :) a ile razy czytało się tą książeczkę dołączoną do płyty :D następnie pomalutku zacząłem kompletować całą dyskografię :) I tak to w skrócie wyglądał mój "pierwszy raz" z Judasami. Odn. moich ulubionych albumów: Jako że jestem fanem klasycznego brzmienia HM z lat '80, więc siłą rzeczy albumy z tej dekady są mi najbliższe.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2014, o 23:54 
Offline
Don't Go

Dołączył(a): 17 lut 2014, o 23:48
Posty: 5
Hah, mój pierwszy raz z Judasami był w liceum. Jakiś kumpel wbił do radiowęzła i zmienił to debilne techno na Diamonds and Rust. Zakochałem się od razu.

_________________
szamba wrocław szamba betonowe wrocław


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 kwi 2014, o 16:03 
Offline
Don't Go

Dołączył(a): 20 mar 2014, o 17:10
Posty: 8
Siedzę dzisiaj pod sklepem i obok mnie rozmawia dwóch panów ~po 50tce. Tematem rozmowy były płyty Judas Priest i Black Sabath - zamurowało mnie :P

________________
http://drakensang-online.graj.tv/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 kwi 2014, o 17:23 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
W sumie nie takie dziwne - przecież te dwa zespoły to dinozaury :) dziwniejsze by było gdyby gimnazjaliści o nich rozmawiali :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 sie 2014, o 01:07 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
Rozwalają mnie dyskusje na temat tego czy wyrasta się z rocka i metalu :D Jeśli naprawdę kocha się taką muzykę, to się z niej nie wyrasta, niektórym co najwyżej przechodzi, ale to może oznaczać tylko jedno - pozerstwo.
Ostatnio miałam taką sytuację - idę sobie na koncert ze znajomą (16latka, kreująca się na skrajną metalówę) i słucham jej wywodów na temat tego, że miała problem z tym jak się ubrać, a kiedy w końcu się na coś zdecydowała to poczuła się świetnie. Dla mnie to było dziwne, bo moje jedyne problemy "przedkoncertowe" to "jaka będzie setlista", "gdzie sobie stanąć, żeby dobrze widzieć i słyszeć" oraz "gdzie pijemy po koncercie" ;) Dziewczyna zachwycała się także ludźmi, którzy przyszli na koncert - no dobra spoko, ale kiedy zapytałam ją o ulubioną płytę headlinera festiwalu - nie bardzo wiedziała co mi odpowiedzieć, więc odpowiedziała, że nie wie... Ja rozumiem - nie mieć ulubionej płyty np. Behemotha, bo nie każdy gustuje w black/death metalu, ale żeby o Black Sabbath - ojcach gatunku, prekursorach nie mieć zdania... Cóż, ona na pewno z tego wyrośnie:P

A żeby nie robić off topu - mój pierwszy raz z Judasami to Priest Live (no dobra nie pierwszy, ale wyjątkowy, bo od tego momentu się w nich totalnie zakochałam i dzięki temu już do końca życia to będzie jedna z moich ulubionych koncertówek ;) )


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL