Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 28 cze 2017, o 00:38

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 706 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 32, 33, 34, 35, 36  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 09:30 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2338
Lokalizacja: Katowice
No bo z Manowar jest dla mnie podobnie jak z Black Sabbath czy Judas Priest. Wczesny okres działalności to to co było najodważniejsze, najoryginalniejsze i najbardziej twórcze. Głód, gniew, swoboda i brak zniewolenia żądaniami fanów, brak ograniczenia ramami gatunku, które cały czas się tworzyły. Później nastawienie muzyków, ich mentalność zaczyna się stopniowo zmieniać jak osiągasz sukces, zdobywasz pewną popularność. Zresztą nie ukrywajmy, najlepsze rzeczy robisz przeważnie w młodości. Wtedy jesteś najbardziej kreatywny. Manowar na pierwszych płytach dał od siebie to co najlepsze ale wydaje mi się, że ta formuła zaczynała się powoli wyczerpywać. Jeśli chcieli zostać na rynku, liczyć się to musieli coś zmienić wprowadzić elementy nieco bardziej komercyjne. W przeciwnym wypadku pamiętaliby by o nich tylko najbardziej hardkorowi fani tak jak pamiętają o Cirith Ungol bądź co najwyżej o Manilla Road.

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 09:41 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Oj wg.mnie Tailgunner złe porównanie, w przypadku Judas Priest i Black Sabbath lubić wcześniejszy czy późniejszy okres to kwestia gustu. W przypadku Manowar kwestia nieznajomości tego pierwszego. Ja np.szczerze mówiąc więcej dla siebie odnajduję w płytach z Dio niż z Ozzym, te ostatnie są tak koszmarnie przegrane, oklepane, za dużo poprostu słyszałem Paranoid, Iron Man, War Pigs, Black Sabbath, N.I.B, Sweet Leaf itd. Poza tym w muzyce jednak dla mnie ważne są teksty, a teksty o wojnie w Wietnamie, narkotykach mnie denerwują, ale to nie wina Sabatów. We wczesnych latach 70 tak wszyscy robili, nawet takie konserwy muzyczne jak Purple na Child in Time. Dlatego ja dużo wyżej sobie stawiam muzykę drugiej połowy lat 70, która uwolniła się od psychodelii, hipisowania, stała się bardziej agresywna i klasyczna . Jeśli o Sabbs z Ozzym chodzi to ja np. dużo mam większą ochotę na Sabogate niż na debiut czy hity z Paranoid, poprostu nie jest tak ograny i wydaje się ciekawszy. Mam do niego sympatie też za gnojenie w pisemku satyrycznym Teraz Rock ;)

Co do Judas Priest masz trochę więcej racji, wiele osób nawet nie zna płyt z lat 70!

Natomiast co do Manowar może masz rację, Manilla Road jednak przy całym szacunku nie ma tak świetnego wokalisty jak Eric i na tym polu jest przegrana, Manowar mógł być zespołem takim lekko komercyjnym, który ma swoją publikę ale gra w klubach. Zresztą wg.mnie muzyka Manowar pasuje do małych klubów, na pewno nie do hal czy stadionów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 10:22 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
Wazne sa teksty, i Manowar niby je ma? Nie slyszalem zadnego ich kawalka, w ktorym byl dobry tekst.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 10:28 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Do muzyki akurat pasują i to bardzo. Dopiero żałośnie się zrobiło gdy zaczęli śpiewać o sobie, ale nikt mi nie powie, że Into Glory Ride czy Hail to England w swojej konwencji nie są znakomite.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 10:38 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2338
Lokalizacja: Katowice
Tailgunner napisał(a):
No bo z Manowar jest dla mnie podobnie jak z Black Sabbath czy Judas Priest. Wczesny okres działalności to to co było najodważniejsze, najoryginalniejsze i najbardziej twórcze. Głód, gniew, swoboda i brak zniewolenia żądaniami fanów, brak ograniczenia ramami gatunku, które cały czas się tworzyły. Później nastawienie muzyków, ich mentalność zaczyna się stopniowo zmieniać jak osiągasz sukces, zdobywasz pewną popularność. Zresztą nie ukrywajmy, najlepsze rzeczy robisz przeważnie w młodości. Wtedy jesteś najbardziej kreatywny. Manowar na pierwszych płytach dał od siebie to co najlepsze ale wydaje mi się, że ta formuła zaczynała się powoli wyczerpywać. Jeśli chcieli zostać na rynku, liczyć się to musieli coś zmienić wprowadzić elementy nieco bardziej komercyjne. W przeciwnym wypadku pamiętaliby by o nich tylko najbardziej hardkorowi fani tak jak pamiętają o Cirith Ungol bądź co najwyżej o Manilla Road.


Oczywiście to kwestia gustu, co kto woli... Faktem jest jednak, że to te pierwsze płyty Black Sabbath w dużym stopniu wytyczyły drogę dla gatunku. To trochę nie jest ich wina, że stały się takie ograne (choć poza Iron Man czy Paranoid raczej nic bym nigdy nie słyszał gdybym sam po to nie sięgnął). Dla mnie te albumy miały niesamowity klimat. Trochę chory, nieodgadniony, tajemniczy, mroczny. Wogóle mi nie chodzi o hity w stylu Paranoid ale raczej o ten klimat całych płyt. W przeciwieństwie do płyt z Dio to było jednak coś nowego. Riffy Iommiego, ta aura... Płyty z Dio na prawdę fajne (w szczególności Heaven and Hell) ale gdzieś ta cała tajemnicza otoczka uleciała bezpowrotnie. To taki zwykły heavy, świetnie zrobiony, ze świetnymi melodiami ale nie ma się wrażenia że obcuje się z czymś wybitnym. No i podobnie jest moim zdaniem z Judas Priest czy Manowar. Po kilku krążkach coś odeszło... Muzyka stała się bardziej schematyczna i bardziej przystępna. A to, że akurat płyty Black Sabbath z Ozzym są uznawane za Opus Magnum twórczości zespołu w przeciwieństwie do wczesnych albumów JP i M to już trochę inna historia.

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 11:04 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
Mi sie wydaje, ze wiekszosc znajacych tworczosc JP raczej wskazalaby lata 70 jako ich najlepszy okres...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 11:27 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Nie wiem jak jest teraz, z 5-8 lat temu gdy non stop poznawałem jakieś osoby słuchające heavy-metalu to większość za najlepsze wskazywała Painkiller i Screaming for Vengeance.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 11:36 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
Haha, tez bym tak powiedzial jakies 10 lat temu, bo to byly moje dwie pierwsze plyty JP. Ale czy ktos, kto naprawde zna dyskografie wskaze Painkillera jako album lepszy od SWOD, SC czy SAS? Ok, pewnie ktos tak :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 11:59 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Zależy kto czego szuka w muzyce, 10 lat temu Painkiller był strasznie popularny bo najbardziej przypominał ludziom szeroko pojęty nurt power-metalowy, mógł się nim zachwycać fan Blind Guardian, Hammerfall czy nawet Nightwish, a jak pamiętam te zespoły były dość popularne. Z kolei Screaming for Vengeance ma elementy amerykańskiego hard-rocka i może się podobać fanom dajmy na to Aerosmith czy Motley Crue, ale też np. fanom AC/DC. Jest bardzo przystępny, hiciarski a jednocześnie mocno gitarowy.
Z kolei albumy z lat 70 mają tego pecha, że w Polsce się przyjęły idiotycznie, że hard-rock lat 70 to tylko Black Sabbath, Deep Purple i Led Zeppelin.

Wg. przesłuchań na last fm 10 najbardziej popularnych to

1.Breaking the Law
2.Painkiller
3.Living after Midnight
4.You've got Another Think Comin
5.Electric Eye
6.Metal Gods
7.Turbo Lover
8.Reedemer of Souls
9.Night Crawler
10.Dragonaut

a nie licząc utworów z nowej płyty, w Top 10 byłyby jeszcze Hell Patrol i Touch of Evil


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 12:37 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
No ok, tylko ja mowie o fanach, a te statystyki tworza glownie przypadkowe osoby wiec zaden to dowod.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 21 paź 2014, o 20:01 
Offline
Dreamer Deceiver
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 kwi 2009, o 12:39
Posty: 1643
Ja mogę tylko powiedzieć iż ze znajomych którzy lubią metal to zwykle wymieniają właśnie Painkillera i Unleashed in the East.

Unleashed in the East to fenomen. Koncertówka bardziej popularna od studyjnych albumów z tamtego okresu. Przynajmniej jeśli chodzi o moje doświadczenia z ludźmi.

_________________
BadTaste napisał(a):
Świat się skończy, ale pierdolony spodenki w moro ściągnie tylko do srania. Klasa ! Lubię takie fundamenty muzykowania, AC/DC łowi ryby czy gra koncert w koszulkach polo. Ł.Y.D.K.A umrze w gatkach moro !

Petersen napisał(a):
Jedzie... chuj po torpedzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 22 paź 2014, o 02:21 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
nomadosławw napisał(a):
Nie wiem jak jest teraz, z 5-8 lat temu gdy non stop poznawałem jakieś osoby słuchające heavy-metalu to większość za najlepsze wskazywała Painkiller i Screaming for Vengeance.

Bo się nie znają. ;)
nomadosławw napisał(a):
Z kolei albumy z lat 70 mają tego pecha, że w Polsce się przyjęły idiotycznie, że hard-rock lat 70 to tylko Black Sabbath, Deep Purple i Led Zeppelin.

I na przykład takie Scorpions też przez to obrywa. Chyba nawet gorzej niż Judasi, bo oni zostali zaszufladkowani w sumie przez jeden kawałek. Dziś wszyscy znają Wind of Change, ale gdyby zapytać o Lonesome Crow, to ludzie robią wielkie oczy... i tak aż do Lovedrive. W latach '70 ich muzyka była magiczna, ze szczególnym naciskiem na debiut, który w ogóle jest perełką rocka progresywnego. To smutne, że dzisiaj już mało kto w ogóle kojarzy te albumy.
Podobnie jest też z Queen. Dla przeciętnego słuchacza to tylko Bohemian Rhapsody i I want to Break Free. No, jakby nie było - kawałki przednie, ale ile genialnej muzyki zostaje w cieniu tych największych hiciorów. Nikt już nie pamięta z jaką agresją grali na początku swojej twórczości. Stone Cold Crazy? Modern Times Rock 'N' Roll? Flick of the Wrist? "Wtf, że niby co?!" Przecież to był solidny hard rock lat '70. Zresztą wyszło niedawno zremasterowane Live at the Rainbow '74. Tam widać ile energii miało wczesne Queen.
A już nie mówię o Budgie, które w obecnych czasach młody człowiek poznaje dopiero wtedy, gdy sam zaczyna się interesować muzyką z minionej epoki. Także faktycznie - racja, jeśli chodzi o Polskę i schemat "Black Sabbath, Deep Purple i Led Zeppelin".

Z tym, że jeśli jednak chodzi o fanów, którzy mają obsłuchane wszystkie płyty do bólu, to jednak są raczej zgodni, że lata siedemdziesiąte są najciekawsze. No, chyba że ktoś jest nowy i dopiero poznaje dyskografie. Wtedy może palnąć, że np. w przypadku Scorpions najlepsze jest Crazy World, a u Queen - The Works, a jeśli nawet po latach tak twierdzi to wychodzi na to... że po prostu się nie zna ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 22 paź 2014, o 14:29 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
ja ze Scorpions najbardziej lubię Taken by Force, potem chyba Blackout, na trzecim miejscu nie wiem, może Virgin Killer? jednak w wokalu Meine zawsze mi coś przeszkadzało na dłuższą metę


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 22 paź 2014, o 22:02 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
To może Lonesome Crow ogarnij ;) Tam jest mniej śpiewania, więcej grania (solidny prog rock z ręki Michaela Schenkera). Zresztą wokal dużo niższy. W pierwszym zetknięciu z płytą myślałam, że to ktoś inny śpiewa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 22 paź 2014, o 22:27 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Ja teraz poznaje nową muzykę bardzo powoli, idzie mi to jak po grudzie.Poza tym Michaela zupełnie nie kojarzę z progiem, wydaje mi się, że taki gitarzysta jest wprost stworzony do klasycznego heavy/hard-rocka ze swoimi melodyjnymi harmoniami i solówkami gitarowymi. Ja nawet nie wiem czy jakichś fragmentów tej płyty kiedyś nie słyszałem, no ale coś posłucham. Ja jednak za progiem to zbytnio nie jestem, co prawda szanuję niektóre rzeczy Pink Floyd, Genesis czy King Crimson ale to nie moja muza. Mój ulubiony zespół zaliczany do progu Jethro Tull tak naprawdę w swoim stylu prog-rock miał tylko po części więc pewnie dlatego tak go lubię.

Mój ulubiony utwór Scorpions to chyba Sail of Charon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 22 paź 2014, o 23:18 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2338
Lokalizacja: Katowice
Wilku napisał(a):
To może Lonesome Crow ogarnij ;) Tam jest mniej śpiewania, więcej grania (solidny prog rock z ręki Michaela Schenkera). Zresztą wokal dużo niższy. W pierwszym zetknięciu z płytą myślałam, że to ktoś inny śpiewa.


Podobno oni sami siebie nie poznali gdy ktoś im puścił ich debiut :wink:
Fakt, LC to świetna płyta. Bardzo lubię też następną "Fly to the Rainbow". Późniejsze płyty też bardzo fajne choć widać, że ewaluowali w stronę coraz prostszego hard rocka. Troszkę podobnie jak JP (tylko tu w miejsce hard rock trzeba by wpisać heavy metal :wink: ). No i podobnie jak w przypadku Judasów trafiła im się w tej dekadzie znakomita koncertówka.

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 23 paź 2014, o 08:57 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Przesłuchałem Leave Me i I'm going Mad no i powiem tak, fajne kawałki (zwłaszcza I am Going Mad), ale chyba nie dziwię się dlaczego Michael od nich odszedł, on był stworzony do zupełnie innego grania, gdy zasilił skład Ufo ten zespół stał się hard-rockową bestią, głównie przez jego solówki gitarowe.
Ogólnie to te kawałki to taki typowy wczesny hard-rock, dlatego ja wolę zdecydowanie coraz bardziej ten późniejszy. Ogólnie właśnie w niektórych utworach lat 70 nie podoba mi się zbytnia psychodelia , jakiś taki "bajkowy" nastrój.
Bardzo lubię późniejsze płyty Uriah Heep z Davidem Byronem ale ich nie traktuję jako hard-rock, ale jak typowo hard-rockowe kapele jak Black Sabbath w niektórych utworach czy Led Zeppelin czy właśnie tu Scorpions tak grały to jakoś mi się to nie widzi. Wcześniejszych progowych płyt Ufo też nie znam i jakoś nie mam ochoty.
Co do Michaela to w Scorpions zabłysnął na Lovedrive, jego gitary w Coast to Coast to esencja gitarowego wymiatania.

Co do tych porównań lata 70 i lata 80 to ja jestem po środku, bardzo lubię klimat lat 70, brzmienie większości zespołów, które cechowała szorstkość, surowość, taka rockowa szlachetność. Z drugiej strony bardzo cenię lata 80 ze swoją energią, siłą wyrazu, narodzinami heavy-metalu.
W latach 70 nie lubię za to, zwłaszcza we wczesnych zbyt dużo nawiązań do bluesa, psychodelii u kapel rockowych a poza tym mnóstwa niepotrzebnych ballad ( co ciekawe to wróciło u kapel heavy-metalowych w dzisiejszych czasach). W latach 80, zwłaszcza w późnych zbyt dużej komercjalizacji u kapel heavy-metalowych i głupich melodyjek w wielu utworach.

Jeśli chodzi o kapele omawiane to powiem tak

Judas Priest 45-55 dla lat 80
Black Sabbath 45-55 dla lat 80
Scorpions 65-35 dla lat 70
Queen 70-30 dla lat 70

lata 80 liczę oczywiście od 1980 roku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 24 paź 2014, o 01:34 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
Tailgunner napisał(a):
Podobno oni sami siebie nie poznali gdy ktoś im puścił ich debiut :wink:

Tak! To Rudolf się wyłożył i nie poznał własnego kawałka :D

A Michael odszedł nie dlatego, że nie podobał mu się styl Scorpions, tylko dlatego, że UFO było wówczas bardziej znane, brytyjskie, miało na koncie już dwie płyty, podczas gdy Scorpions tylko jedną. Kiedy mu zaproponowali współpracę Schenker pewnie sądził, że zyska większą popularność, bo jak wiadomo lubił życie rock'n'rollowca (za co później został wywalony z UFO zresztą).

Ja tam bardzo lubię Lonesome Crow, (tytułowy utwór szczególnie, bo wokół niego krąży nieziemsko mroczna i tajemnicza aura) ale to pewnie dlatego, że nie oceniam płyt po tym, czy są "wymiataczami" czy nie. Bardziej zwracam uwagę na kompozycje, klimat, ciekawe zagrywki, różne "smaczki" w linii wokalnej itp. a tego na LC nie brakuje. Zresztą u Judasów też bardziej wolę okres z lat '70. Ich muzyka była jeszcze taka świeża, nie podlegająca żadnym schematom.

Lata '80 lubię w zasadzie tylko za czad i energię, bo większość zespołów, która grała jeszcze w latach '70 pod względem muzycznym stała się do bólu przewidywalna, a nowe które powstawały niekoniecznie reprezentowały tak wysoki poziom jak ich poprzednicy. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 24 paź 2014, o 10:05 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Są przykłady takie i takie, Black Sabbath w latach 70 wydał takie komercyjne utwory jak Paranoid czy Changes, nastawione tylko na poszerzanie publiki, zwłaszcza ten drugi. Natomiast w latach 80 tak ciekawe utwory jak Heaven and Hell, Lonely is a Word czy Sign of the Southern Cross.
Queen też już w latach 70 czasami byli komercyjni, You're My Best Friend chyba komercyjnością przebija większość materiału z lat 80, We Will Rock You (wolna wersja), We Are the Champions to samo. W latach 80 z kolei też mieli parę utworów nieszablonowych np. Princes of the Universe, Was It All Worth It czy Scandal.
Jeśli chodzi o Judas Priest dla mnie ten podział jest najbardziej płynny, niektóre utwory ze Stained Class i prawie całe Killing Machine spokojnie z innym brzmienie mogły by być na jakiejś płycie z lat 80, powiem więcej, Killing Machine to troszkę taka Żyleta dla ubogich, na British Steel wyszło w 100% to co nie wyszło wg.mnie na Killing Machine.
Co do Scorpions to do Blackout nagrywali bardzo udane płyty, Blackout wiele osób stawia nr.1 i ma ku temu podstawy, China White czy tytułowy to rewelacyjne utwory.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowy album.
PostNapisane: 25 paź 2014, o 02:57 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2014, o 23:58
Posty: 137
Z tym, że myślenie kapel zaczynających karierę około lat '70, nieco różniło się niż myślenie tych samych kapel w latach późniejszych. Paranoid nie było kawałkiem zrobionym celowo pod publikę, bo jak wspomina Tony w swojej autobiografii - zostało wymyślone na szybko i nagrane jako zwykły wypełniacz. To słuchacze zrobili z tego hicior.

A jeśli chodzi o Queen i You're my best friend... no cóż, ja jednak uważam, że pod względem komercyjności z I Want to Break Free wypada słabo ;P

Zespoły u progu kariery wychodzą z ciekawymi pomysłami. W młodym wieku istnieje jeszcze coś takiego jak idealizowanie. Młodzi muzycy przeważnie chcą grać dla samego grania. To później przychodzi wyrachowanie i nagrywanie kawałków, które już z założenia mają być hitami. A to słychać w muzyce. Zaś fakt, że w późniejszych latach także pojawiają się perełki, to tylko wyjątek potwierdzający regułę. W przypadku Black Sabbath, Queen, Scorpions czy Judas Priest to po prostu kwestia genialnych muzyków, którzy być może w latach '80 nie stali się do reszty wyrachowani i zdarzyło im się nagrać coś nieszablonowego.

Nie zgodzę się z tym, że Killing Machine to żyleta dla ubogich. KM to poszukiwanie stylu przez Judasów. Dużo jest kompozycji wyraźnie bluesujących, jest kilka killerów. No ogólnie rzecz biorąc jest nieco ostrzejszy w porównaniu z poprzednimi albumami. Nagrywając KM bujali się jeszcze pomiędzy latami '70, a '80. Rozwój ich stylu następował wraz z rozwojem umiejętności muzyków. Najwyraźniej widać to u Tiptona jak technicznie się podciągnął w latach '80. Jak na tamten moment, nie mogli tego nagrać inaczej. A wyszło całkiem nie najgorzej i dzięki tym bluesowym kompozycjom pokazali się z zupełnie innej strony niż na wcześniejszych płytach, a także tych po Killing Machine.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 706 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 32, 33, 34, 35, 36  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL