Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 21 wrz 2017, o 21:30

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 480 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24

Ocen album Defenders of the Faith
Ankieta wygasła 22 kwi 2005, o 17:22
Liczba głosów : 0
Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 wrz 2014, o 22:07 
Offline
Don't Go

Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 22:01
Posty: 3
Hej, natchnęło mnie żeby zrobić tłumaczenie "Jawbreaker" tak żeby można było zaśpiewać po polsku - dlatego nie jest ono idealnie wierne. Wrzucam tu, bo nie widzę osobnego działu poświęconego tylko tłumaczeniom. Proszę o wyrozumiałość bo to mój debiut na tym forum ;)

Wyrazu "Jawbreaker" (mordoklejka, ciągutka :D :D) nie potrafiłem przetłumaczyć w żaden sensowny sposób, żeby pasował do polskiego tekstu i mieścił się w melodii, więc pozwoliłem sobie na free-styling.

Groźny niczym żmija
Pełzająca śmierć
Morderczy jad za moment zacznie wrzeć

Tykająca bomba
I coraz krótszy lont
Może huknąć, kiedy chwycisz ją!

Ciśnienie w środku rosło długo tak,
Przez lata znosił ciężar pęt,
Powierzchnia pęka, rama zmienia kształt,
bo
Eksploduje wnet – Zabójca!

Przyczajony w rogu
Skacze niczym żbik
I na wylot pali oczu błysk!

Wściekle napiął mięśnie
Łapy ziemię drą
Czujne zmysły w pogotowiu są!

Ciśnienie w środku rosło długo tak,
Przez lata znosił ciężar pęt,
Powierzchnia pęka, rama zmienia kształt,
bo
Eksploduje wnet – Zabójca!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 wrz 2014, o 22:50 
Offline
Evening Star

Dołączył(a): 2 mar 2012, o 20:22
Posty: 51
Dobra robota, ale chyba nie o tym śpiewał Rob ;) 8) .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 wrz 2014, o 22:55 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 gru 2007, o 22:24
Posty: 134
Dobre tłumaczenie. Tekst dużo lepszy niż jakieś mądre filozoficzne wywody u innych zespołów. Tutaj każde słowo wpasowuje się w muzykę. A tytuł powinien po prostu brzmieć: Łamiszczęk :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 wrz 2014, o 23:40 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13294
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
Pod nosem sobie ponuciłem i trzeba powiedzieć, że świetnie to wyszło :D I poza nieszczęsnym zabójcą to cała reszta tekstu stosunkowo wierna oryginałowi.

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 wrz 2014, o 20:08 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2011, o 15:07
Posty: 276
Znam również taką wersję...


Śmiercionośny jak żmija
Wygląda z tego kręgu
Stąd trucizna schodzi do wrzątku

Tyka jak bomba zegarowa
Lont płonie szybko
Na poboczu pękającym jeśli jest złapany

I to całe ciśnienie rośnie
Przez te całe lata w otworze
Pojawiają się pęknięcia, rama się zniekształca
Gotowy do eksplozji - Łamacz szczęk

Kuca w rogu
Rani się jak sprężyna
Przeszywające oczy zaczynają lśnić

Mięśnie się wyginają
Pazury sięgają gruntu
Wszystkie włókna mięśni w czujności

I to całe ciśnienie rośnie
Przez te całe lata w otworze
Pojawiają się pęknięcia, rama się zniekształca
Gotowy do eksplozji - Łamacz szczęk

I to całe ciśnienie rośnie
Przez te całe lata w otworze
Pojawiają się pęknięcia, rama się zniekształca
Gotowy do eksplozji - Łamacz szczęk
8)

_________________
"Zawsze znajdzie się ktoś , kto się przypierdoli"...Rob Halford


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 wrz 2014, o 20:39 
Offline
Devil Digger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sty 2011, o 16:11
Posty: 827
"Defenders" to jednak najbardziej homoseksualna płyta Priest ;-) W zasadzie w prawie każdym utworze idzie znaleźć jakieś aluzje (Jawbreaker, Eat Me Alive, Love Bites).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 wrz 2014, o 20:54 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13294
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
Zaraz, zaraz, co w tym niby homoseksualnego? Jawbreaker równie dobrze może być serenadą o robieniu pały kierowaną do kobiety.

A Love Bites czy Eat me alive to juz typowe śpiewanie o "miłości". Jak się patrzy na to inaczej to tylko dlatego, że teraz już wszyscy wiemy jakiej orientacji jest Rob.

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 wrz 2014, o 21:09 
Offline
Don't Go

Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 22:01
Posty: 3
taffer napisał(a):
Pod nosem sobie ponuciłem i trzeba powiedzieć, że świetnie to wyszło :D I poza nieszczęsnym zabójcą to cała reszta tekstu stosunkowo wierna oryginałowi.

Dzięki wszystkim za komplementy.
Słyszałem, że tekst jest właśnie "o tym" i nie bardzo to rozumiem, dla mnie to jest typowy głupi metalowy rozrywkowy tekst o niczym, podobnie jak np. "night crawler". Jeżeli "Zabójca" jest taki nietrafiony, a Łamiszczęka odpada jako nazwa twardych cukierków, można pokombinować inaczej:
Łamiszczęk (jak proponował Zurmo), Ryjotłuk, Mordobij, Szczękołam, itp.
Albo subtelnie i poetycko: Szczęka pęka :lol: :lol: , ale wtedy traci się to czadowe przeciągnięcie Jaaaaaawbreaker! (Zaaaaaabójca!)

Jak mnie natchnie, mogę coś podobnego wrzucić od czasu do czasu, jeśli chcecie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 gru 2014, o 19:18 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 21:27
Posty: 1092
Lokalizacja: Łódź
9 marca 2015 Judas Priest wydaje nową edycję "Defenders of the Faith" z okazji 30 lecia tej płyty:
http://judaspriest.com/news/fullstory.a ... D45D2DC2AD

Szczerze mówiąc, nie kupię tego tylko dlatego, że koncert z Long Beach w całości można od dawna znaleźć w internecie.

_________________
oooooo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 gru 2014, o 19:51 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 19:27
Posty: 1244
Lokalizacja: Pawłowice
To po co kupować cokolwiek. Każdy album jest dostępny w sieci. Ja się cieszę i kupię na pewno, ale jestem zawiedziony bo liczyłem, że dorzucą do tego jakieś DVD.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 gru 2014, o 22:54 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 21:27
Posty: 1092
Lokalizacja: Łódź
Chodzi mi głównie o koncert z Long Beach. Nie opłaca mi się kupować czegoś co mam na świetnej jakości (pre-FM) bootlegu. Nie zabraniam nikomu tego kupować, po prostu napisałem, to co pomyślałem, wersję SfV z okazji 30 lecia kupiłem, bo było DVD z niewydanym materiałem, tutaj (z mojej perspektywy) nie ma nic ciekawego, co by mnie zachęciło do kupna tego wydawnictwa (lepszy mastering bazowego materiału to dla mnie za mało).
Cytuj:
Każdy album jest dostępny w sieci.

I w pewnym sensie dobrze, gdyż (co zazwyczaj robię) przed kupnem płyty słucham jej, i jeżeli mi się spodoba kupuję, jeśli nie, nie kupuję. Zabija to magię poznawania płyt, ale w moim przypadku jest pewną koniecznością.

_________________
oooooo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 gru 2014, o 00:54 
Offline
Running Wild

Dołączył(a): 5 wrz 2012, o 17:28
Posty: 677
Kod:
I w pewnym sensie dobrze, gdyż (co zazwyczaj robię) przed kupnem płyty słucham jej, i jeżeli mi się spodoba kupuję, jeśli nie, nie kupuję. Zabija to magię poznawania płyt, ale w moim przypadku jest pewną koniecznością.

Poznałem tak do dziś słuchane Misfits czy wybiórczo Testament :D (Kiedyś Souls of Black po 2,3 przesłuchaniu uważałem za średnią. Teraz myślę, że ma zajebiste surowe sopranowo ostrawe brzmienie, takie heavy metalowe łojenie bez ciężkości i zamulenia, sama żyleta. Riffy brzmią jak z kalkulatora ale dla mnie jest petarda.) Z kaset to kupiony w ciemno Creadl of Filth, ze dwie może 3 taśmy. No i oczywiście Metallika z kaset rok 99/00...ale wiadomo droga to zabawa i nie ma na nia środków. Wiadomo, może kiedyś się odmieni :D

O Do sob testamentu kojarzy mi się teraz AJFA Metaliki !! Tylko, że ze studiem w jakiejś podziurawionej jaskini.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 mar 2015, o 07:07 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2003, o 17:02
Posty: 570
Lokalizacja: Katowice
Defenders Of The Faith to płyta szczególna. Dla świata metalu, dla Priest, dla mnie również. Miałem 9 lat i pamiętam, jak mój starszy brat przynosił oryginalną płytę LP kupioną za wartość wtedy 1/3 średniej pensji przez jego znajomego na tzw. schaber-platz'u w Katowicach. Sprzęt - wzmacniacz ZODIAK, kolumny TONSIL ze sporymi membranami basowymi, przyzwoity gramofon i intro LOVE BITES. Bywały takie momenty, że puszczaliśmy to na maxa i mury w betonowej płycie drżały...
Po dwudniowym odsłuchu wydania DELUXE 30th Anniversary mogę stwierdzić, że Tom Allom wykonał znakomitą pracę. Płyta właściwa jest przede wszystkim brzmieniowo ustabilizowana i nasycona. Główne zmiany to wypełnienie i uwypuklenie gitary basowej. Ian Hill bardziej pulsuje. Wtedy miał to charakterystyczne dość ciepłe ale jednak potężne, doskonale kontrolowane brzmienie, (znane już z Live Memphis a potem z San Bernardino) czego nie było do końca słychać i czuć na klacie. Teraz już tak. Rob Halford jest chyba minimalnie wycofany, bo jego niesamowity i arcy głośny wokal chyba nieco przykrywał inne detale. Na pewno wysokie tony są minimalnie przytępione co również uważam za słuszne. Żeby nie było wątpliwości - Halforda tak czy inaczej słychać wyśmienicie. Gitary to brzmienie raczej bez zmian ale dzięki pozostałym szlifom uważam, że są lepiej osadzone i dają w rezultacie lepsze stereo. Na koniec Dave Holland. Trzeba przyznać, że cała sekcja bardzo zyskuje. Blachy są na prawdę sypkie i dźwięczne, stopa dostała lepsze tąpnięcie, efekt jest taki, że to mechaniczne i eksperymentalne (w porównaniu ze Screaming) brzmienie zostało dostrojone właśnie trochę w kierunku Screaming, gdzie Holland BRZMIAŁ studyjnie i wg mnie fantastycznie. Dave Holland -napiszę to już nie pierwszy raz - to nie techniczny wirtuoz. To metronom z kowalskim uderzeniem. Zainteresowanych odsyłam do San Bernardino. Jego gary prawdopodobnie były przykręcane do podłogi bo pracują wraz Davem aż miło patrzeć. Wspaniały moment w historii metalu. Judas Priest byli wtedy prawdziwymi bogami. A Defenders to arcydzieło docenione i wtedy ale chyba z perspektywy czasów najłatwiej to stwierdzić. Dla wielu - np. mojego brata bezwzględnie najlepsza płyta Judas.
No dobra - a teraz deser - tiramisu wprost z karty włoskiego cukiernika z rodzinnymi tradycjami.
KONCERT - LONG BEACH
Potrójne brawa dla Toma Alloma. Jeżeli Remaster płyty właściwej to jednak szlify, to remaster tego koncertu to brzmieniowa metamorfoza.
Rob Halford był wtedy w szczycie swoich nałogów i to niestety słychać. Głos ma zdarty od wódy niemiłosiernie. Dlatego Tom Allom wycofuje Halforda, co było dla mnie największą bolączką tego bootlegu. Kłuł w uszy fałszem.Teraz przestaje to drażnić. Gitary natomiast dostały mega ognia, a bas jest wybitny. Ian Hill chyba za swą miłość do tego krążka (także jest zwolennikiem tezy, że to najlepszy album Priest) dostaje wisienki. W ogóle nie przypuszczałem, że ten koncert stanie się głównym daniem dla oddanych fanów. Jest rewelacyjny. Teraz rozumiem, dlaczego fani w hali Medison NY wyrwali krzesełka. To na prawdę była heavy metalowa jazda.
MIŁEGO SŁUCHANIA - na dobrym sprzęcie w szczególności :)
K.S.iądz !..!

_________________
Let me see ya fuckin' cigarette's lighter


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 mar 2015, o 12:57 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2011, o 15:07
Posty: 276
Nigdy nie zapomnę premiery "Defenders Of The Faith" i pierwszych wysłuchanych dźwięków "Freewhel Burning" które za dnia mnie wbijały w fotel a w nocy nie pozwalały zasnąć.Dla mnie jest to album którym Rob i spółka w latach 80-tych zamiatali konkurencją podłogę.Album który powinien zostać ikoną muzyki heavy metalowej po wsze czasy.Oczywiście najnowsze wydanie otrzyma honorowe miejsce w moich Judasowskich zbiorach.Boże jak ten czas leci,to już 30 lat od premiery... :shock:

_________________
"Zawsze znajdzie się ktoś , kto się przypierdoli"...Rob Halford


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 mar 2015, o 21:35 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 19:27
Posty: 1244
Lokalizacja: Pawłowice
Jak dla mnie ta koncertówka to totalna miazga! Kurwa brzmienie niszczycielskie, gitary kruszą ściany, do tego ta setlista. Leżę i wstać nie mogę. Szkoda, że nie zarejestrowali video, ale kit. Samo audio z tego koncertu już mnie rozpierdoliło na łopatki.
Jedna z najlepszych koncertówek w historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 lis 2015, o 23:00 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 21:27
Posty: 1092
Lokalizacja: Łódź
Zastanawia mnie jedno, czy to naprawdę był jedyny koncert z tej trasy jaki mieli w archiwach? Słyszałem parę innych i akurat Long Beach raziło mnie najbardziej tą kiepską formą Halforda. Chyba muszę sobie przypomnieć je wszystkie, zwłaszcza z Albuquerque i z Japonii.

_________________
oooooo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lis 2015, o 22:24 
Offline
Running Wild

Dołączył(a): 5 wrz 2012, o 17:28
Posty: 677
Powiem Wam, że dla mnie wadą płyty jest brzmienie. Jakby nagrywane w tunelu, przytłumione bardzo. Traci na tym taki kawałek jak otwieracz czy szybsze momenty krążka, gdzie brakuje przez ten muł ostrości gitar. Zupełnie nie słychać tego przy wolnych lub średnich tempach (RHRF). W sumie najrzadziej słuchana prze zemnie płyta :D.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lis 2015, o 22:31 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
Brzmienie jest do dupy, nawet na remasterze... To juz Killing Machine czy British Steel brzmia lepiej...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 lis 2015, o 01:36 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2340
Lokalizacja: Katowice
jasiu15 napisał(a):
Brzmienie jest do dupy, nawet na remasterze... To juz Killing Machine czy British Steel brzmia lepiej...


Nie znam się na brzmieniu, mogę jedynie mówić o swoich odczuciach. Z DOTF jest coś na rzeczy. Perkusja brzmi plastikowo, a gitary chwilami jakieś takie wytłumione. Fantastyczne kawałki, których potencjał i moc nie zostały chyba odpowiednio wykorzystane. Za to KM i British Steel brzmią moim zdaniem jak należy. Chociaż każda inaczej. Gdybym miał się pokusić o najlepiej i najgorzej brzmiącą płytę Judasów to chyba odpowiednio SaS i RiD.

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 lis 2015, o 23:29 
Offline
Running Wild

Dołączył(a): 5 wrz 2012, o 17:28
Posty: 677
Cytuj:
Gdybym miał się pokusić o najlepiej i najgorzej brzmiącą płytę Judasów to chyba odpowiednio SaS i RiD.

Dokładnie, chcociaż SaS jest tak stara, że ma przez to nawet swój klimat diabła wchodzącego w sam środek dupy. RiD to plastik ale w tamtym czasie dużo rzeczy było tak gówniana brzmieniowo. Dziwne, że nie poszli tam jak na Turbo dalej w syntezator (chyba, że jest ale o nim zapomniałem) Tytułowy jednak ściska jaja w imadle i pierdoli mi wtedy brzmienie. Całość jest bardzo selektywna a gitary tną jak tempa blacha. Same gitarki brzmią mi trochę w klimacie Souls of Black testamentu czy Ajfy Metaliki, pod tym względem, że są w chuj czyste, bas przy tym schowany no i mamy tą tak poszukiwaną prze zemnie ostrość hewi metalu a nie gejowski mrok i ciężar.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 480 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 20, 21, 22, 23, 24

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL