Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 26 wrz 2017, o 05:42

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 283 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona

Ocen album Stained Class
Ankieta wygasła 22 kwi 2005, o 16:57
1 0%  0%  [ 0 ]
2 0%  0%  [ 0 ]
3 0%  0%  [ 0 ]
4 5%  5%  [ 1 ]
5 0%  0%  [ 0 ]
6 0%  0%  [ 0 ]
7 19%  19%  [ 4 ]
8 19%  19%  [ 4 ]
9 33%  33%  [ 7 ]
10 24%  24%  [ 5 ]
Liczba głosów : 21
Autor Wiadomość
PostNapisane: 6 sie 2011, o 10:24 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
Dla wielu zespołów takie Stained Class(utwór) to byłby megaklasyk u Judasów przeszedł niedostrzeżenie, ciekawa sprawa...Exciter to utwór podobnym poziomie a sporo bardziej popularny


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2011, o 10:46 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Mój ulubiony z płyty obok BtRoD i Saints in Hell :) . Świetna, przemyślana kompozycja.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2011, o 10:51 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2011, o 08:29
Posty: 138
Lokalizacja: Wałbrzych
podbijam ocenę wyżej. generalnie bardzo fajny album, jak każdy zresztą spod szyldu Judas Priest. Ulubione utwory - Exciter, Beyond The Realms Of Death oraz Better By You, Better Than Me

_________________
Obrazek
Judas is rising


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2011, o 11:03 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
jeszcze warto wspomnieć o Savage i Heroes End, zwłaszcza ten pierwszy autentycznie zachwyca i jest świetną kompozycją, HE za to ma power i świetne melodie


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2011, o 13:40 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2340
Lokalizacja: Katowice
Obok 2 najsłynniejszych są takie perełki jak Saints in Hell (dla mnie absolutne TOP 10 Judasów), tytułowy, White Hot.., cover Spooky Tooth.. Tu nie ma utworu, który by mi się nie podobał. Warstwa instrumentalna tego krążka zawsze mnie powalała, te utwory są takie..nieoczywiste, odjechane. Dzieje się mnóstwo, dużo przejść, znakomite partie solowe. Fantastycznie mi się tego słucha jako całość. Mam nawet wrażenie, że jest tu coś z klimatu pierwszych krążków Black Sabbath jeśli chodzi o tę atmosferę. Poza tym chyba na żadnym innym albumi Halford tak dużo nie pieje :wink: .

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2011, o 14:46 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
Właśnie wg.mnie pieje aż za bardzo,w lubianym przez mnie Heroes End czy w White Heat Red Hot, są do bardzo fajne kawałki,ale wokal jest troszkę nienaturalny, właśnie wg.mnie na Sad Wings of Destiny są doskonale wyważone proporcje. Nawet widać to też apropo SC po Exciter,który dużo dużo lepiej brzmi na Unleashed in The East.
Oczywiśce Stained Class to album bardzo dobry, którego uwielbiam słuchać i stawiam wysoko


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 sie 2011, o 11:17 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13294
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
Stained Class (tytułowy !!!)
ooooo kuuurwa :shock: :shock: :lol:
dopiero teraz rozwalił mnie ten kawałek, w ogóle chyba będę katował tą płytę w najbliższym czasie, bo coś mnie nieziemsko na nią wzięło, a oprocz RR to najmniej słuchany przeze album był do tej pory

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 sie 2011, o 11:23 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 kwi 2011, o 21:27
Posty: 1092
Lokalizacja: Łódź
taffer napisał(a):
Stained Class (tytułowy !!!)
ooooo kuuurwa :shock: :shock: :lol:
dopiero teraz rozwalił mnie ten kawałek, w ogóle chyba będę katował tą płytę w najbliższym czasie, bo coś mnie nieziemsko na nią wzięło, a oprocz RR to najmniej słuchany przeze album był do tej pory

Mam nadzię że się nawrócisz :D

_________________
oooooo...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 sty 2012, o 01:04 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2011, o 00:55
Posty: 356
No, kupiłem sobie w końcu oryginał SC. Podtrzymuję zdanie, że to świetna płyta. Coraz mniej podoba mi się jednak "Exiter", w ogóle początek płyty mnie nie zachwyca, ale od BBYBTM jest już świetnie. Poza tym, kawałek bonusowy "Fire burns below" miło mnie zaskoczył.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 sty 2012, o 02:28 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 cze 2011, o 19:31
Posty: 273
sziszmisz napisał(a):
No, kupiłem sobie w końcu oryginał SC. Podtrzymuję zdanie, że to świetna płyta. Coraz mniej podoba mi się jednak "Exiter", w ogóle początek płyty mnie nie zachwyca, ale od BBYBTM jest już świetnie. Poza tym, kawałek bonusowy "Fire burns below" miło mnie zaskoczył.

hehe, każdy o tej płycie wypowiada się inaczej. Dla mnie pierwsza cześć lp jest zajebista, dopiero z czasem zacząłem doceniać resztę płyty. Ogólnie krążek zajebisty, dźwięk gitar mocarny, surowy, takie jak lubię. Rob każdą zwrotkę śpiewa inaczej, wokalnie płyta jest arcydziełem. Może Exiter ci się zwyczajnie znudził ? Świetny otwieracz, brakuje takiego zamknięcia.
Jestem chyba jedyną osobą na świecie, która nie rozumie fenomenu beyond coś tam death. Może dlatego, że wolę raczej motoryczne, cięte riffy jak np w tytułowym. Ciekawiło mnie zawsze czy jp nie mogło się przebić z taką muzyką i postanowili następny krążek napakować hiciorami czy był to naturalny rozwój w tym kierunku.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 gru 2012, o 00:09 
Offline
Running Wild

Dołączył(a): 5 wrz 2012, o 17:28
Posty: 677
Pytanie do znawców, czy w tym wykonaniu używane są jakieś pogłosy, efekty etc. ? http://www.youtube.com/watch?v=tXM6eEnmACA
Szczególnie chodzi mi o końcowy screaming.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 gru 2012, o 02:09 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Chodzi Ci chyba o jakiś harmonizer - w 78 w konkretnych miejscach pewnie go włączali, żeby Rob brzmiał mocniej w górach (a przynajmniej taki jest najbardziej oczywisty powód). "Powielał" głos oryginalny, ale robił to podwyższając go/obniżając w taki sposób, żeby wszystko odpowiednio harmonizowało, dając efekt chóru Robów :P .

Tak mi się przynajmniej wydaje.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 gru 2012, o 07:57 
Offline
Angel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 gru 2012, o 18:52
Posty: 30
Lokalizacja: Warszawa
Napisaliście o tym powielaniu głosów i od razu mi się z Jimem Gillettem skojarzyło, temu to chyba z milion razy nakładali dodatkowe głosy :o

A co do płyty- też jedna z lepszych. Zanim ją całą poznałam, to urzekli mnie "Exciter'em", "Better By You (...) i "Beyond the (...)". A tytułowy, to wiadomo- klasyk. Jeszcze "White Heat, Red Hot" jest super :D Reszta trzyma poziom.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 gru 2012, o 09:28 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2003, o 17:02
Posty: 570
Lokalizacja: Katowice
Najlepiej Stained brzmi z japońskiego remastera z 2012r. Podobnie jak Killing. Nie ma szans na zakup, trzeba sciągnąć, oczywicie FLAC. Te płyty chodzą jak żylety. Oficjalne wydawnitwa są słabsze.

_________________
Let me see ya fuckin' cigarette's lighter


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 gru 2012, o 22:59 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2009, o 16:57
Posty: 504
Lokalizacja: Garwolin
Bad Taste1 napisał(a):
Pytanie do znawców, czy w tym wykonaniu używane są jakieś pogłosy, efekty etc. ? http://www.youtube.com/watch?v=tXM6eEnmACA
Szczególnie chodzi mi o końcowy screaming.


Magister ma rację. Zresztą Rob używał tego typu efektów dłuższy czas vide "Victim Of Changes" z "Unleashed..."-górka w lirycznej części utworu, czy w koncertowych wersjach "Desert Plains"-patrz bonus do "Point Of Entry" lub Dallas '86, mowa o głosowej popisówce po solówkach. Z tymże nie zawsze ta nakładka dawała efekt harmonii wokalnej, często głos z efektu leciał nuta w nutę z "prawdziwym" Robem,a czasem był opóźniony,dosłownie sekundowy delay.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 gru 2012, o 00:48 
Offline
Stained Class King
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 mar 2008, o 13:54
Posty: 5847
Pogłosy i delaye ogólnie z czasem stawały się coraz bardziej integralną częścią głosu Roba na żywo :) . Akurat harmonie rzadko mu tworzyli (i dobrze, strasznie wsiórsko takie zabiegi brzmią), ale mocne pogłosy i delay to normalka (nie mówiąc o jakichś kompresorach itd.). Do tego stopnia, że jak po wydaniu MoM miał jakiś występ w TV i zagrał akustycznie "Like There's No Tomorrow", to aż dziwnie "nienaturalnie naturalnie" mi brzmiał bez tony efektów i ściany gitar. Z kolei na ostaniej trasie JP były nawet zarzuty od laików, że Rob leci z playbacku, bo góry np. w intro do BRS na początku trasy wybrzmiewały jeszcze długo po zamknięciu przez niego ust.

Jest to jednak wszystko robione na tyle profesjonalnie, że nie ma obciachu, przynajmniej wg mnie :) .

http://www.bravewords.com/news/151922 <--- tutaj na tym niższym video jest właśnie LTNT.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 wrz 2014, o 15:47 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Dla mnie ta płyta bije na głowę jednocześnie eksperymentalne w dużej mierze Sin after Sin i niezorientowane stylistycznie Killing Machine. Zespół ustrzegł się pomyłek typu Last Rose of Summer, Here comes the Tears czy Diamonds and Rust, które obniżyły wartośc Sin after Sin i osłabiły jej moc rażenia. W odróżnieniu do Killing Machine Halford śpiewa dużo ciekawiej wg.mnie, wokale z tej płyty były punktem odniesienia do jego wyczynów z Defenders of the Faith czy Painkiller, Exciter, tytułowy, Saints in Hell czy nawet Invader z innym brzmieniem i innymi aranżacjami mogłyby trafić na te albumy.
Każdy utwór ma w sobie coś ciekawego, nawet jeśli są to dość średnie kompozycje jak np. White Head Red Hot czy Better than you, Better than Me, czego o utworach z SaS i KM nie mogę powiedzieć, tam jest za dużo przypadku. Do tego oczywiście Beyond the Realms of Death, wyjątkowy utwór.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 wrz 2014, o 17:00 
Offline
Machine Man
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2004, o 23:06
Posty: 2340
Lokalizacja: Katowice
nomadosławw napisał(a):
Dla mnie ta płyta bije na głowę jednocześnie eksperymentalne w dużej mierze Sin after Sin i niezorientowane stylistycznie Killing Machine. Zespół ustrzegł się pomyłek typu Last Rose of Summer, Here comes the Tears czy Diamonds and Rust, które obniżyły wartośc Sin after Sin i osłabiły jej moc rażenia. W odróżnieniu do Killing Machine Halford śpiewa dużo ciekawiej wg.mnie, wokale z tej płyty były punktem odniesienia do jego wyczynów z Defenders of the Faith czy Painkiller, Exciter, tytułowy, Saints in Hell czy nawet Invader z innym brzmieniem i innymi aranżacjami mogłyby trafić na te albumy.
Każdy utwór ma w sobie coś ciekawego, nawet jeśli są to dość średnie kompozycje jak np. White Head Red Hot czy Better than you, Better than Me, czego o utworach z SaS i KM nie mogę powiedzieć, tam jest za dużo przypadku. Do tego oczywiście Beyond the Realms of Death, wyjątkowy utwór.


Dla mnie Stained Class to Biblia. Kocham ten niepokojący klimat i surowe brzmienie momentami zbliżone do pierwszych krążków Black Sabbath. Halford wznosi się na absolutne wyżyny dosłownie i w przenośni ;). Zdaję sobie sprawę, że na pierwszy rzut, ten krążek może nieco drażnić surowym i jednostajnym brzmieniem, mniej urozmaiconym, przeważnie bardzo wysokim śpiewem Roba (w porównaniu do np. Killing Machine) czy małą ilością basów (takie SaS czy KM było pod tym względem lepiej wyważone). Szczerze, to jednak nie potrafię wyobrazić sobie SC z innym brzmieniem. Może ono takie właśnie ma być-dla osiągnięcia tego niesamowitego "chorego" klimatu. Uwielbiam ten album za to ile się w nim dzieje. Ileż tu smaczków. Te partie solowe, te przejścia... Nie ma tu schematu,wszystko jest takie świeże, chwilami zdumiewające, hipnotyzujące. Nie ma tu słabych ani nawet średnich utworów. Wchodzę w ten świat od początku do końca. Tytułowy czy Saints in Hell... Eh jestem fanem tych kompozycji. Te kawałki plus Beyond.. To jedne z najwspanialszych rzeczy jakie wyszły spod szyldu Priest. Reszta też, w zasadzie bez wyjątku znakomita. Gdyby nie SiH , to mam wrażenie, że nie było by Mercyfull Fate. Wogóle SC to ostatni krążek, w którym tak bardzo słychać klimat lat 70 (chociaż, mam wrażenie jak na tamte czasy była to bardzo świeża muzyka). To poszukiwanie, złość, brak schematu, autentyczną "siarkę"... Potem nadeszły inne, nieco bardziej "kwadratowe" lata 80, które również bardzo lubię.
Lata 70 w wykonaniu Judasów to jednak było to. Oprócz tego jestem ogromnym fanem zarówno "Sin after Sin" jak i "Sad Wings of Destiny". Właściwie z obydwu krążków nie pasuje mi jedynie nieco nudnawe i monotonne w drugiej fazie "Last Rose.."
A "Here Come the Tears", drogi Nomadzie, to moim zdaniem jeden z najwybitniejszych utworów Priest, jakie znam. Ta piękna, liryczna pierwsza część i ta pełna bólu i niepokoju druga faza utworu. Te wokalizy, absolutnie wybitne...

_________________
Do you realize?!
Do you realize?!
This world is totally Fugazi!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 wrz 2014, o 22:37 
Offline
Dissident Aggressor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 mar 2005, o 17:30
Posty: 3068
Lokalizacja: Poznań
SC lubie, sporo tu dobrych kompozycji, ale nie podoba mi sie brzmienie i wokal. Na plus utwory tytulowy, White Heat, Savage, Beyond..., Heroes End. Wkurza mnie wokalem Exciter, rani uszy.
Co wy chcecie od Last Rose of Summer? Jak dla mnie piekna, gustowna ballada, Halford I reszta zespolu blyszcza. Jedyna ich ballada, ktora nie ma w sobie ani troche sztampy czy tandety.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 wrz 2014, o 22:47 
Offline
Running Wild

Dołączył(a): 5 wrz 2012, o 17:28
Posty: 677
Tailgunner napisał(a):
nomadosławw napisał(a):
Dla mnie ta płyta bije na głowę jednocześnie eksperymentalne w dużej mierze Sin after Sin i niezorientowane stylistycznie Killing Machine. Zespół ustrzegł się pomyłek typu Last Rose of Summer, Here comes the Tears czy Diamonds and Rust, które obniżyły wartośc Sin after Sin i osłabiły jej moc rażenia. W odróżnieniu do Killing Machine Halford śpiewa dużo ciekawiej wg.mnie, wokale z tej płyty były punktem odniesienia do jego wyczynów z Defenders of the Faith czy Painkiller, Exciter, tytułowy, Saints in Hell czy nawet Invader z innym brzmieniem i innymi aranżacjami mogłyby trafić na te albumy.
Każdy utwór ma w sobie coś ciekawego, nawet jeśli są to dość średnie kompozycje jak np. White Head Red Hot czy Better than you, Better than Me, czego o utworach z SaS i KM nie mogę powiedzieć, tam jest za dużo przypadku. Do tego oczywiście Beyond the Realms of Death, wyjątkowy utwór.


Dla mnie Stained Class to Biblia. Kocham ten niepokojący klimat i surowe brzmienie momentami zbliżone do pierwszych krążków Black Sabbath. Halford wznosi się na absolutne wyżyny dosłownie i w przenośni ;). Zdaję sobie sprawę, że na pierwszy rzut, ten krążek może nieco drażnić surowym i jednostajnym brzmieniem, mniej urozmaiconym, przeważnie bardzo wysokim śpiewem Roba (w porównaniu do np. Killing Machine) czy małą ilością basów (takie SaS czy KM było pod tym względem lepiej wyważone). Szczerze, to jednak nie potrafię wyobrazić sobie SC z innym brzmieniem. Może ono takie właśnie ma być-dla osiągnięcia tego niesamowitego "chorego" klimatu. Uwielbiam ten album za to ile się w nim dzieje. Ileż tu smaczków. Te partie solowe, te przejścia... Nie ma tu schematu,wszystko jest takie świeże, chwilami zdumiewające, hipnotyzujące. Nie ma tu słabych ani nawet średnich utworów. Wchodzę w ten świat od początku do końca. Tytułowy czy Saints in Hell... Eh jestem fanem tych kompozycji. Te kawałki plus Beyond.. To jedne z najwspanialszych rzeczy jakie wyszły spod szyldu Priest. Reszta też, w zasadzie bez wyjątku znakomita. Gdyby nie SiH , to mam wrażenie, że nie było by Mercyfull Fate. Wogóle SC to ostatni krążek, w którym tak bardzo słychać klimat lat 70 (chociaż, mam wrażenie jak na tamte czasy była to bardzo świeża muzyka). To poszukiwanie, złość, brak schematu, autentyczną "siarkę"... Potem nadeszły inne, nieco bardziej "kwadratowe" lata 80, które również bardzo lubię.
Lata 70 w wykonaniu Judasów to jednak było to. Oprócz tego jestem ogromnym fanem zarówno "Sin after Sin" jak i "Sad Wings of Destiny". Właściwie z obydwu krążków nie pasuje mi jedynie nieco nudnawe i monotonne w drugiej fazie "Last Rose.."
A "Here Come the Tears", drogi Nomadzie, to moim zdaniem jeden z najwybitniejszych utworów Priest, jakie znam. Ta piękna, liryczna pierwsza część i ta pełna bólu i niepokoju druga faza utworu. Te wokalizy, absolutnie wybitne...

Ne moge pozostac dłużny, kiedy ktoś pisze o jednym z najlepszych albumów Priest. SC to kamien milowy heavy metalowej muzyki w ogóle. Stłumione i zarazem soczyste ostre brzmienie to wizytówka. Wokal Roba jest uzupełnieniem a zarezem motorem napedowym muzyki. Wszystko tutaj jest poukładane. Kanwa każdego kawałka to genialny riff, który nawet dziś nie jest oczywisty i zawiera w sobie agresję wymieszaną z luzem (co jest w zasadzie nie spotykane) Dużo mamy tutaj dramatyzmu charakterystycznego dla muzyki zupłnie innej niż heavy metal. Wszystko jednak każe tupac noga, co jest domeną rock and rolla. Black Sabbath charakteryzowało sie ciężarem, niepokojem, Ozzym, Scorpions wówczas topornoscią ale zadziornoscia zarazem, Kiss zaś grało disco ubrane w ramy rocka. SC to wypadkowa tego wszystkiego. Osobną kwestią jest wokal Roba, który, co tu duzo pisac miażdzy. Kazda zwrotka to inna tonacja. Halford skacze tu jak pojebany. dla mnie to geniusz. Pamietajmy, ze to rok 77 a w zasadzie to granie jest nie tyle podwaliną co definicją juz czystego heavy metalu. Brzmienie, kompozycje, wokal, to sie broni do dziś. Wiem,że brzmi to juz archaicznie...ale z perspektywy czasu to chyba wychodzi na plus.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 283 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL