Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 29 cze 2017, o 07:24

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 29 maja 2011, o 17:55 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
riff ujdzie

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 maja 2011, o 19:45 
Offline
Devil Digger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sty 2011, o 16:11
Posty: 827
Dalej twierdzę, że album jest mocno przeciętny, znacznie słabszy od "Nostradamusa". Głównie zaważyło na ocenie, różnorodność albumu (w złym tego słowa znaczeniu). Ja rozumiem, że Panowie na jednym krążku, chcieli pokazać spectrum swoich dokonań od "Sad Wings..." poprzez "Painkillera", ale zdecydowanie się w tym zgubili. Jest kilka zgrabnych kompozycji, ale płyty nie ocenia się na zasadzie "jest kilka fajnych kawałków, na resztę można przymknąć oko". Albo ocenia się wszystko, albo nic.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lip 2011, o 12:31 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
Minęło 6 lat i jakoś nie wracam do tej płyty. Nie stała się i raczej nie stanie klasykiem. Myślę, że to dobra płyta mimo wszystko - zawiera same dobre i świetne numery. Zabrakło jednak spójności. Każdy kawałek jest w innym stylu, tak jakby panowie chcieli dogodzić wszystkim swoim fanom. Jest coś dla fanów Painkillera (Hellrider), Jugulatora (Demonizer), jest troszkę kiczu rodem z Ram it Down (przedrefren Judas Rising), jest motocyklowy hard rock (Wheels of fire), solidna balllada (Worth Fighting For), łzawa ballada (Angel), przebojowy hard rock rodem z HBfL (Revolution), coś dla fanów solowego Halforda (Deal with the Devil) i zapowiedź Nostradamusa (Eulogy/Loch Ness). To świetna płyta dla kogoś, kto ZACZYNA przygodę z JP. Chyba najlepiej się nadaje do zapoznania młodego człowieka z tym zespołem. Problem z tym, że mimo dobrych numerów prawie każdemu coś w niej nie pasuje. Jak ktoś słucha JP od Painkillera to wyrzyga się na Revolution itp. Każdemu coś się w niej nie spodoba. Mi się nie podoba Eulogy/Lochness, które są ewidentnie kwintesencją rodzaju metalu, którego nie znoszę. Ponadto uważam, że Hellrider jest przeterminowany a Demonizer za nowoczesny. Deal with the Devil brzmi za mało dynamicznie, bo Judasi ewidentnie zrobili go pod fanów solowego Halforda (Made in Hell, One Will), a w konfrontacji z muzykami HALFORD band JP dostają zadyszki. JP są bardziej finezyjni i silenie się na rzemieślniczy metal im nie wychodzi. Ogólnie lubię tą płytę i mam ogromny sentyment, ale za dużo w niej dogadzania wszystkim, przez to nie ma autentyczności. Według mnie panowie powinni zostawić Revolution (wyszedł im najlepiej, najnaturalniej - choć tekst jest trochę na wyrost), Worth Fighting For, Wheels of Fire oraz Angel i resztę płyty oprzeć na klimacie z tych kawałków.

_________________
It's Tuesday Night And The Priest Is Back!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lip 2011, o 14:51 
Offline
Dreamer Deceiver
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 kwi 2009, o 12:39
Posty: 1643
Zgadzam się w większości, tylko nie z tezą iż każdemu się musi coś niespodobać. Mi na przykład podobają się wszystkie kawałki. Tylko ciężko się słucha płyty jako całości podobnie jak wszystkich "best of" różnych wykonawców, dobrze jest gdy płyta jest spójna.

_________________
BadTaste napisał(a):
Świat się skończy, ale pierdolony spodenki w moro ściągnie tylko do srania. Klasa ! Lubię takie fundamenty muzykowania, AC/DC łowi ryby czy gra koncert w koszulkach polo. Ł.Y.D.K.A umrze w gatkach moro !

Petersen napisał(a):
Jedzie... chuj po torpedzie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lip 2011, o 15:08 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
Czubaka napisał(a):
Zgadzam się w większości, tylko nie z tezą iż każdemu się musi coś niespodobać.

To był skrót myślowy. Po prostu ludzie (nawet fani metalu) w przeważającej części nie mają tak szerokich upodobań, żeby strawić AoR w całości bez żadnego ale. Pewnie są i tacy, którzy tą płytę wielbią w każdej nucie od początku do końca, ale takich ludzi jest względnie mało. Tak mi się wydaje

_________________
It's Tuesday Night And The Priest Is Back!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lip 2011, o 15:18 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
Zatem jestem w mniejszości. To jeden z krążków (obok DotF i Turbo), które mogę przesłuchać "od deski do deski" z ogromną przyjemnością i bez chwili znudzenia. Nie wiem czemu odczuwacie to jako jakiś best of, jak dla mnie to piękny przekrój całej kariery, a do tego okraszony rewelacyjnymi solówkami, miażdżącymi riffami i momentami kapitalnym śpiewem Roba. I ja się właśnie na tych elementach skupiam, wtedy mam głęboko gdzieś czy płyta jest spójna czy nie.

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lip 2011, o 17:10 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
taffer napisał(a):
Nie wiem czemu odczuwacie to jako jakiś best of, jak dla mnie to piękny przekrój całej kariery

No właśnie my też obieramy tę płytę jako piękny przekrój całej kariery. Tylko my nie owijamy w bawełnę i nie wstydzimy się porównać tego z "jakimś best ofem" :lol:

_________________
It's Tuesday Night And The Priest Is Back!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lip 2011, o 12:22 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
Dla mnie wcale Demonizer nie kojarzy się z Jugulatorem,o wiele bardziej wysmakowany muzycznie to utwór,bynajmiej nie tylko ze względu na Roba.
A Deal with the Devil nudzi się wolniej niż większość tego typu utworów Priest z lat 80,tzn nie chodzi mi o to że tamte się jakoś nudzą..


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lip 2011, o 14:36 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
ostatnio sobie właśnie słuchałem DwtD i nadal mam niesamowite ciary przy tym fragmencie przed solówkami - LEEET ME HEAR YOU ROOOAAAAR !!!!!! moc

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 1 sie 2011, o 09:05 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2011, o 08:29
Posty: 138
Lokalizacja: Wałbrzych
no to ja się będę różnił zdaniem. Wg mnie AoR jest super płytką Do dziś bardzo chętnie do tego albumu wracam, ba jest to chyba najczęściej puszczana płyta w historii urzędu skarbowego w którym pracuję ;)generalnie mam ogromny sentyment do tej płyty. Może dlatego, że powrót Halforda, może dlatego, że mi Judas Rising urywa łep.

_________________
Obrazek
Judas is rising


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 sie 2011, o 10:57 
Offline
Heart Of A Lion

Dołączył(a): 3 gru 2010, o 11:51
Posty: 1127
Judas is Rising to jest dobry utwór,ale ja jednak wyżej stawiam Deal with the Devil,Demonizer i Worth Fighting For ,do którego mam duży sentyment


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2014, o 13:21 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Doceniłem ten album po wydaniu Reedemer of Souls, czuć heavy-metal, zapał i jakąś ogólną energię, której na krążku Judas Priest z 2014 r. jest dużo mniej. Takie utwory jak Demonizer, Worth Fighting For czy Deal with the Devil to absolutna czołówka Judas Priest ostatnich 25-30 lat, nie ma w tym cienia przesady. Na nowym albumie Priest nie ma wg.mnie takiego kawałku. Poza tym bardzo dobry otwieracz Judas is Rising, mogący się podobać fanom płyty Painkiller Hellrider, fajnie bujający Wheels of Fire. Jedynie 3 utwory psują odbiór całości ; Revolution, Lochness i Angel. Pomijając balladę które ogólnie w ostatnich latach zespoły heavy-metalowe muszą wpieprzyć na album "bo tak" to Lochness i Revolution to są i tak lepsze utwory niż conajmiej kilka na ostatnim krążku. Chociaż Lochness troszkę zapowiada klimat Nostradamusa i jest to ten typ heavy-metalu czy ogólnie metalu, którego nie cierpię. Tak czy inaczej tamte 6 utworów to jest naprawdę wysoki poziom.
Poza tym album wzbudzał jakieś kontrowersje, o nim się dyskutowało, a przy okazji Reedemer of Souls tego nie ma, wg.mnie nie wzbudza on żadnych emocji, ot nowa płyta zespołu heavy-metalowego, coś jak Final Frontier Ironów czy ostatni Accept.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2014, o 13:31 
Offline
Metal God
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 gru 2005, o 23:36
Posty: 13293
Lokalizacja: (prawie) W-Wa
Angel jest PIĘKNY, jedna z moich ulubionych ballad w ogóle. Lochness ma nieprawdopodobny klimat, właśnie w ten sposób powinien być zagrany Nostradamus, jednak nie wypaliło. Revolution przeciętne, ale też wyróżnia się świetnym riffem.

Co tu dużo mówić, przez te wszystkie lata AoR nie schodzi u mnie z podium, mianowicie:
1. DotF
2. Turbo
3. AoR

_________________
Groovy, baby !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2014, o 13:38 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
No ja poprostu nie lubię ballad zespołów heavy-metalowych, jedynie podoba mi się część ballad Saxon, dobre ballady robiły kapele hard-rockowe jak Deep Purple, Uriah Heep, Queen w sumie też , kapele heavy-metalowe nie są od ballad, ale to tylko moje zdanie. Wychodzi z tego trochę takie piękno na siłę, a kapele hard-rockowe w tych swoich balladach zawierają mnóstwo szorstkości, pazura, są odpowiednio wyważone jakoś.
U mnie na podium AoR nie jest, ale jednak za to, że potrafili skomponować parę świetnych utworów brawa się należą, na pewno do nich będe wracał, choćby ze względu na sentyment (ale i nie tylko). Niestety na ostatniej płycie Judas Priest nie mam dla siebie tylu melodii co na Angelu. Worth Fighting For nigdy mi się nie znudzi, rewelacyjna melodia! Demonizer to wzór dla Judas Priest XXI w. tak powinni grać, dramatyzm, znakomity pomysł na utwór i ogólna moc. Deal with the Devil to z kolei wyśmienity, klasyczny do bólu heavy-metal godny Judas Priest, takiego utworu już potem nie mieli.

Mój Top 3 to na 99% bez kolejności Sad Wings of Destiny, British Steel i Defenders of the Faith.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2014, o 13:59 
Offline
Evening Star

Dołączył(a): 2 mar 2012, o 20:22
Posty: 51
Akurat Judas Priest od zawsze tworzyło genialne ballady. Wystarczy wspomnieć o Run of the Mill, Dreamer Deceiver, Beyond the Realms of Death czy Before the Dawn. To są wszystko utwory z niesamowitą mocą, sercem i duszą, a takie powinny być ballady. Nie wierzę, że można takiego Dreamer Deceiver nie ubóstwiać ;).

No i te solówki Tiptona, najlepsze na świecie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2014, o 15:04 
Offline
Green Manalishi

Dołączył(a): 1 wrz 2014, o 14:33
Posty: 268
Oczywiście, bo w latach 70 Judas Priest był zespołem hard-rockowym, a już na pewno na Sad Wings of Destiny.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL