Judas Priest - Defenders Of The Faith

Polskie Forum Dyskusyjne
Teraz jest 27 cze 2017, o 21:25

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

za czy przeciw?
za 77%  77%  [ 24 ]
przeciw 23%  23%  [ 7 ]
Liczba głosów : 31
Autor Wiadomość
PostNapisane: 29 sty 2005, o 19:24 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
Zakładam topic, by dowiedzieć się jaki jest wasz stosunek to tego młodego ale zdolnego producenta. Na pewno jego płyty brzmią pięknie, tylko czy przetrwają próbę czasu? Płyty Bruce'a trochę juz się zestarzały. Resurrection też. LI i Crucible za to bronią sie znakomicie. Tylko że brzmienie C nie zadowala wszystkich (ale takie właśnie ma być). Przecież ani Pain ani starsze płyty Priest tak szybko się nie zestarzały. Ba, niektóre w ogóle się nie zestarzały . Czy Roy Z to ponadczasowy producent?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sty 2005, o 20:03 
Offline
Angel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 maja 2003, o 21:39
Posty: 26
Roy Z jest twórcą sukcesu Dickinsona solo i wcale nie uważam żeby płyty Bruce'a się zestarzały. Resurrection brzmiała idealnie, Live Insurrection tak samo, Crucible niestety była nowoczesna na siłę i gitary dostały w moim odczuciu za dużo ciężaru kosztem "pazura". Wtedy byłem bliski przekreślenia Roya ale na AOR się w pełni zrehabilitował-jest potężnie a zarazem gitary tną jak żyletka. Nie mam nic do dodania :)

_________________
<ROCKMETAL MODE>
TWOJA STARA PODPIS!
</ROCKMETAL MODE>
gg#:1499593


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sty 2005, o 20:23 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2004, o 12:46
Posty: 7933
Kylrad napisał(a):
gitary dostały w moim odczuciu za dużo ciężaru kosztem "pazura"


a to jest bee tak więc PRZECIW :evil: :evil: :evil: i zarówno Crucible i AOR maiłyby u mnie duzo wyzsze noty gdyby nie ten pan :?

_________________
some people never go crazy ... what truly boring lives they must lead


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sty 2005, o 20:26 
Offline
Angel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 maja 2003, o 21:39
Posty: 26
Gdzie na nienawiść szatańską masz na AoR stłumione ciężarem gitary?!

_________________
<ROCKMETAL MODE>
TWOJA STARA PODPIS!
</ROCKMETAL MODE>
gg#:1499593


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 00:42 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2004, o 12:46
Posty: 7933
Kylrad napisał(a):
Gdzie na nienawiść szatańską masz na AoR stłumione ciężarem gitary?!


a gdzie masz na "nienawisc szatańska" (hehe dobra powiedzonko bede od dzisiaj stosował :wink: ) "tnace" gitary na AOR wiecej tam cieżaru niż ostrych jak brzytwa riffów 8) :roll:

_________________
some people never go crazy ... what truly boring lives they must lead


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 01:07 
Offline
Angel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 maja 2003, o 21:39
Posty: 26
Judas Rising, Hellrider, Demonizer, Wheels OF Fire, nawet Lochness! "Tnące" akcenty pojawiają się właściwie w każdym utworze na płycie, nie ruinując przy tym jej ogólnego ciężaru. Nie ma przewagi ani jednego ani drugiego jest za to rozsądny kompromis- płyta nie brzmi ani niechlujnie jak Crucible ani tandetnie jak większość współczesnego (a tfu!) "heavy" metalu. Brzmienie Angel of Retribution śmiało nazywam szlachetnym-ostrym i cięzkim jednocześnie.

_________________
<ROCKMETAL MODE>
TWOJA STARA PODPIS!
</ROCKMETAL MODE>
gg#:1499593


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 01:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2004, o 12:46
Posty: 7933
Kylrad napisał(a):
Brzmienie Angel of Retribution śmiało nazywam szlachetnym-ostrym i cięzkim jednocześnie.


ze szalchetnościa to teraz Ty przesadzasz :lol: :wink: dla mnie brzmi nijak szczegolnie ze to mp3 i tylko te swietne kawałki to ratuja - mam nadzieje ze jednak z mojego fi-fi popłynie wiekszy ogien jak zakupie oryginała :twisted:

_________________
some people never go crazy ... what truly boring lives they must lead


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 01:42 
Offline
Angel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 maja 2003, o 21:39
Posty: 26
brzmi szlachetnie już teraz pomimo niedogodności wynikających z formatu mp3. Z płyty zabrzmi jeszcze lepiej. Zaś AoR z brzmieniem Painkillera, DoTF lub odpukać SFV robiłaby na mnie wielokroć mniejsze wrażenie.

_________________
<ROCKMETAL MODE>
TWOJA STARA PODPIS!
</ROCKMETAL MODE>
gg#:1499593


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 10:23 
Offline
Night Crawler
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2004, o 18:37
Posty: 5543
Lokalizacja: Warszawa/Lublin
Ja z kolei sam się nie mogę zdecydować, więc daję na plus Royowi Z. Bo z jednej strony do Painkiller`owskiego brzmienia trochę tęskno, z drugiej zaś zespół musi się rozwijać, więc i modyfikować brzmienie, a także jak sobie pomyślę na ile sposobów można było to spieprzyć... Jest dobrze !


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 11:44 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2004, o 12:46
Posty: 7933
Kylrad napisał(a):
brzmi szlachetnie już teraz pomimo niedogodności wynikających z formatu mp3. Z płyty zabrzmi jeszcze lepiej. Zaś AoR z brzmieniem Painkillera, DoTF lub odpukać SFV robiłaby na mnie wielokroć mniejsze wrażenie.


no a ja sie bede dalej upierał ze to nie jest w 100% odpowiednie brzmienie dla tych utworów - jak wysłucham oryginału to dopiero sie wypowiem czy może byc czy Rojek Z możźe juz nie spieprzył ale na pewno sie nie postarał przy produkcji 8) :wink:

_________________
some people never go crazy ... what truly boring lives they must lead


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 13:03 
Offline
Rocka Rolla
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 maja 2003, o 19:50
Posty: 201
to ja zajdę pytaniem przeciwników Roya: kto jest na rynku lepszy od niego ??

osobiście chciałbym usłyszeć JP po obróbce Paula O'Neilla z Savatage - myślę o czasach od Power of the night po Gutter Ballet

_________________
To follow the code of honour
die with a sword in your hand.
That is the way of the warrior
your forefathers left on the land


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 14:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2004, o 12:46
Posty: 7933
Crusader napisał(a):
to ja zajdę pytaniem przeciwników Roya: kto jest na rynku lepszy od niego ??


nie wiem dawno na rynku nie bylem :wink: ale mowie czekam na oryginała i jesli brzmienie bedzie tak samo niemrawe jak na mp3 to dopiero bede miał argumenty - tymczasem ide zjesc obiad :wink:

_________________
some people never go crazy ... what truly boring lives they must lead


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 14:51 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
Priest napisał(a):
no a ja sie bede dalej upierał ze to nie jest w 100% odpowiednie brzmienie dla tych utworów - jak wysłucham oryginału to dopiero sie wypowiem czy może byc czy Rojek Z możźe juz nie spieprzył ale na pewno sie nie postarał przy produkcji 8) :wink:

Tak za takie pieniądze na pewno się nie postarał :wink:

_________________
It's Tuesday Night And The Priest Is Back!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 21:42 
Offline
Bloodsucker
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2003, o 17:02
Posty: 570
Lokalizacja: Katowice
Ja myślę, że jest dobrze. Monumentalne brzmienie Lochness, które powoduje u mnie ciarki przy formacie mp3 mówi samo za siebie. Scott podobnie jak na Jugulator brzmi miękko (delikatnie chodzi brake - nie jestem pewien pisowni), Roy Z musiał pomieścić dwie gitary, bas Iana, który jest aktywny jak nigdy no i głos Roba stawiając bardziej na niskie tony, niż brzmienie typowo trashowe. Pewnie Chłopcy z Judas tak chcieli. Jestem jedynie ciekaw dynamiki. Jak na razie daję 4+. Chciałbym, żeby było 6 po odsłuchu CD.

_________________
Let me see ya fuckin' cigarette's lighter


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sty 2005, o 22:00 
Offline
Heart Of A Lion
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 kwi 2003, o 17:47
Posty: 1091
Lokalizacja: Warszawa
Ja tam lubię brzmienie Roy'a Z. To fakt - jest to obecnie najlepszy metalowy producent. Umiejętnie łączy ciężar (którego brakowało w produkcji na "Painkiller") z ostrym brzmieniem... Weźcie pod uwagę, że to tylko mp3 i to średniej jakości - CD audio będzie brzmiało zupełnie inaczej! Ja już czuję, że będzie to jeden z nalepiej brzmiących krążków Priest! :twisted: Wszystko jest zaaranżowane i wyprodukowane po prostu perfekcyjnie! \m/

_________________
14 VI 2004 - Praga @ T-Mobile Arena V
10 VIII 2004 - Kansas City @ Verizon Wireless Amphitheater V
21 VIII 2004 - Chicago @ Tweeter Center V
7 IV 2005 - Brno @ Hala Rondo V
8 IV 2005 - Wiedeń @ Bank Halle V
3 XII 2005 - Wilno @ Ice Palace V


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lut 2005, o 17:34 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sty 2005, o 00:27
Posty: 260
Lokalizacja: Warszawa
Obecnie jestem przeciw... Dlaczego? Ano dlatego, że o kijowych mp3 zripowanych z nowego albumu przez jakiegoś młotka nie będę się wypowiadał, bo ich jakość jest sama w sobie beznadziejna, a w pamięci mam Crucible Halforda, Chemical Wedding , oraz Scream For Me Brasil! Dickinsona. Produkcje tych albumów są po prostu koszmarne. Przydupione brzmienie, które sugestywnie każe odnieść się do instytucji czterościeżkowca. Ten producent bynajmniej nie jest najlepszym w branży. Dobry producent produkuje albumy w swój określony, przewidywalny sposób, co do którego zastrzeżen mieć nie można. Roy Z jest cholernie nierówny. Raz dobry album, raz kicha i tak w koło Macieju. Nie wiadomo co odpali przy okazji następnej swej produkcji. Świetne są The Dark Ride Helloween i Resurrection. Reszta wymaga remasteringu. Niestety. Nie można mieć do tego człowieka zaufania.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lut 2005, o 17:47 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
Cordel napisał(a):
Crucible Halforda, Chemical Wedding , oraz Scream For Me Brasil! Dickinsona. Produkcje tych albumów są po prostu koszmarne. Przydupione brzmienie, które sugestywnie każe odnieść się do instytucji czterościeżkowca.

Czemu kiepsko brzmią? Co to jets przydupione brzmienie?
Cordel napisał(a):
Ten producent bynajmniej nie jest najlepszym w branży. Dobry producent produkuje albumy w swój określony, przewidywalny sposób, co do którego zastrzeżen mieć nie można.

czyli przewidywalność to plus?
Cordel napisał(a):
Roy Z jest cholernie nierówny. Raz dobry album, raz kicha i tak w koło Macieju. Nie wiadomo co odpali przy okazji następnej swej produkcji. Świetne są The Dark Ride Helloween i Resurrection.

Nie nierówny lecz udoskonala swoje brzmienie, szuka nowych rzeczy, ewoluuje
Cordel napisał(a):
Reszta wymaga remasteringu.

Remasteringu? Nie wiedziałem, że RoyZ produkował coś w latach 80-tych...
Remasteringu wymagają stare płyty, a tych na koncie Roya Z jeszce nie ma. Z wiadomych względów

_________________
It's Tuesday Night And The Priest Is Back!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lut 2005, o 19:19 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sty 2005, o 00:27
Posty: 260
Lokalizacja: Warszawa
1.Przydupione - w dolnych rejestrach, garażowe, za dużo brudu w produkcji(sprawia wrażenie, jakby albumu nikt nie produkował). Po dłuższym słuchaniu - nużące i jakkolwiek męczące.

2. Tak, gdyż bać się, że następna produkcja może być kiepska, nie jest przyjemnie.

3. Udoskonala cofając się? Można ewoluować w złym kierunku.

4. Remastering nie odnosi się tylko do produkcji z lat zaprzeszłych. Remastering, jest to po prostu wyprodukowanie materiału na nowo, korzystając z oryginalnych taśm ze ścieżkami. To, co wyprodukowano wczoraj można remasterować dzisiaj.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lut 2005, o 20:14 
Offline
Killing Machine
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2003, o 18:33
Posty: 2081
Lokalizacja: Warszawa
Cordel napisał(a):
1.Przydupione - w dolnych rejestrach, garażowe, za dużo brudu w produkcji(sprawia wrażenie, jakby albumu nikt nie produkował). Po dłuższym słuchaniu - nużące i jakkolwiek męczące.

To chyba dobrze że sa w dolnych rejestrach, bo są cięższe przez to. Garażowe? Chyba innych płyt słuchaliśmy. One są wypucowanie i mają dobre brzmienie
Cordel napisał(a):
2. Tak, gdyż bać się, że następna produkcja może być kiepska, nie jest przyjemnie.

a po co masz sie bać, skoro źle nie moze być
Poza tym ci, co nie ewoluują, przegrywają...
Cordel napisał(a):
3. Udoskonala cofając się? Można ewoluować w złym kierunku.

RoyZ cofa się? Słyszałeś różnice między Dickonsonami a Crucible i przede wszsytkim AoR? Toż to postępy jak najbardziej do przodu
Cordel napisał(a):
4. Remastering nie odnosi się tylko do produkcji z lat zaprzeszłych. Remastering, jest to po prostu wyprodukowanie materiału na nowo, korzystając z oryginalnych taśm ze ścieżkami. To, co wyprodukowano wczoraj można remasterować dzisiaj.

tylko, ze nikt o zdrowych zmysłach nie remasteruje takich swieżych płyt. Zwłaszcza że mają dobre brzmienie

_________________
It's Tuesday Night And The Priest Is Back!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 lut 2005, o 20:49 
Offline
Green Manalishi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sty 2005, o 00:27
Posty: 260
Lokalizacja: Warszawa
1. To jest moje zdanie, więc mogę powiedzieć, że nie mam ochoty na cięższe brzmienie. Mam ochotę na brzmienie klarowne, rozdzielne. Garażowe brzmienie, to dla mnie brzmienie prymitywne. To Twoim zdaniem te produkcje są wypucowane i mają dobre brzmienie. Użyj czasem sformuowania "moim zdaniem". Dzięki:)

2. Dlaczego źle nie może być? Jak dla mnie brzmienie Crucible jest do kitu, to owszem, mogę się obawiać. Moje odczucia. Ci co nie ewoluują, nie muszą cierpieć biedy (Maideni). Ci co ewoluują źle (ciągle uważam, że z piękności można się przerodzić w potwora) przegrywają, marnują kredyt zaufania. Ci co ewoluują dobrze, robią to konsekwentnie, a nie jakieś hopsztosy ze zmianami stylu.


3. Nie, słyszałem różnicę między Dickinsonami, a Resurrection. To był postęp. Crucible, które powstało póżniej, brzmi jakby ujrzało światło dzienne przed Disckinsonami. Jak można schrzanić coś, mając już na koncie dwie doskonałe produkcje (The Dark Ride, Resurrection)? Jak można zapomnieć, jak się robi dobre albumy, a potem zmuszać ludzi do tego, by stwierdzili, że to cudowna ewolucja, zamiast śmierdzącej kupy?

4. To Twoim zdaniem te produkcje mają dobre brzmienie. Moim nie. Moim zdaniem należałoby je poskładać na nowo, nowymi rękami. Co to są zdrowe zmysły? Nie miałeś kiedyś uczucia, że właśnie się z czegoś rozmyśliłeś, że zamiast w prawo pójdziesz w lewo? Tak, jak powiedziałem, można zmienić swoje zdanie, tak, jak i produkcje. Nie jest ważne kiedy podejmie się decyzję.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL